Najpierw pojawiła się wersja koncepcyjna w ośrodku badawczym bostońskiego MIT. Następnie konsorcjum 7 małych firm baskijskich dopracowało szczegóły pod nazwą Hiriko Driving Mobility. Prototyp pokazano obecnie w Brukseli przewodniczącemu Komisji Europejskiej, Jose Manuelowi Barroso.
- Zazwyczaj europejskie pomysły są rozpracowywane w USA. Tym razem amerykański pomysł rozstał wykorzystany w Europe – oświadczył rzecznik konsorcjum, Gorka Espiau.
Hiriko, co po baskijsku znaczy miejski, jest dwumiejscowym pojazdem o napędzie elektrycznym, silniki znajdują się w kołach, obracających się wokół własnej osi o 360 stopni, (można go parkować bokiem). Auto osiąga maksymalną prędkość 50 km/h - tyle ile wolno w mieście - dzięki bateriom litowo-jonowym ładowanym w ciągu 12 minut. Ma zasięg 120 km.
Zabiera dwie dorosłe osoby, wsiadające przodem, jak w dawnej BMW Isetta 350. Drzwi otwierają się do góry, jak owiewka kabiny w starym samolocie.
I co najważniejsze - można go skrócić do długości 1,5 m z długości użytkowej 2,5 m! Do zaparkowania potrzebuje zatem 1,5 m wolnej przestrzeni.
Auto do użytku miejskiego – atrakcyjniejsze od Smarta Fortwo, Fiata 500, Peugeota 107, Toyoty IQ czy Morrisa Mini – ma kosztować 9 tys. euro.
Producenci pojazdu prowadzą już przedstawicielami Paryża, Londynu, Bostonu, Dubaju i Brukseli rozmowy o możliwości uruchomienia montowni Hiriko. . Miasta ta rozważają wynajmowanie ich , na podobnej zasadzie jak rowerów czy małych samochodów Velib w Paryżu, albo sprzedawanie ich za ok. 12 500 euro. Różne źródła podaja różne ceny.
Władze innych, m.in. Berlina, Barcelony, San Francisco i Hongkongu wyraziły zainteresowanie Hiriko.