Od kiedy 20 stycznia objął po raz drugi stery najpotężniejszego kraju na Ziemi, Donald Trump właściwie każdego dnia nadaje ton międzynarodowemu życiu politycznemu i gospodarczemu. Ale czy ta niezwykła, granicząca czasem z szaleństwem aktywność przekłada się na jakąś trwałą zmianę?
4 lipca Ameryka będzie obchodziła 250. rocznicę swojej niepodległości. Ale inaczej niż w przeszłości, tym razem uroczystości będą organizowały dwa komitety, nie jeden. Pierwszy, nad którym patronat objął Barack Obama i George W. Bush, ma być wyrazem ponadpartyjnej zgody w fundamentalnych dla Ameryki kwestiach. Drugi, który powołał Trump, jest wyrazem przyspieszającej rewolucji w Stanach Zjednoczonych. Prezydent już polecił zmienić niektóre ekspozycje muzeów w Waszyngtonie, podobnie jak najważniejszych miejsc historycznych w całym kraju. Ale nie chce on tylko napisać na nowo historii kraju. Ma także ambicję skierować Stany na nowe tory w przyszłości.