Według danych Służby Celnej w ubiegłym roku sprowadzono do Polski prawie 711,9 tys. samochodów. To o przeszło 54 tys. więcej niż w ciągu 12 miesięcy 2012 roku.
Ten ponad 8-proc. wzrost pokazuje także, że samochodów używanych z prywatnego importu przybywa na polskich drogach znacznie szybciej niż nowych, których rejestracje wzrosły o 6,3 proc.
Auta są, chętnych brak
Ale w autokomisach ruch jest niewielki.
– Kupujących jest mało, a szukający samochodu oglądają każdą złotówkę – mówi Jerzy Zasadzeń z zarządu spółki Ameks administrującej giełdą samochodową w Mysłowicach.
O ile działająca w trzech halach mysłowicka giełda dysponuje jeszcze magnesem w postaci niemal 700 wystawianych pod dachem samochodów, o tyle w rozsianych po miastach autokomisach ruch niemal zupełnie zamarł. Popyt wyhamowuje zima, ale przede wszystkim niechęć wielu osób do większych wydatków w obawie przed pogorszeniem się ich sytuacji materialnej.
Struktura prywatnego importu wygląda zatem niekorzystnie. Na młodsze auta nie ma chętnych. Większe wzięcie mają za to samochody stare, a więc tanie, kosztujące po kilkanaście lub dwadzieścia kilka tysięcy złotych. W rezultacie niemal połowa sprowadzanych aut ma przeszło dziesięć lat.
W ubiegłym roku prywatni importerzy wwieźli do Polski przeszło 343,9 tys. samochodów osobowych mających ponad dziesięć lat (to przeszło 48 proc. całego tego segmentu rynku) oraz 312,8 tys. aut w przedziale wiekowym od czterech do dziesięciu lat (prawie 44 proc.). Przy czym w tym drugim przypadku zdecydowana większość samochodów lokowała się bliżej górnej granicy wiekowej. Udział samochodów czteroletnich i młodszych był niewielki: 55 tys. sztuk to zaledwie 7,7 proc. całego importu.
Te proporcje jeszcze się pogorszyły w porównaniu z importem z roku 2012. Wtedy udział aut ponad dziesięcioletnich był o 2 pkt proc. mniejszy.
Według monitorującego rynek motoryzacyjny Instytutu Samar w rankingu najczęściej sprowadzanych samochodów używanych w grudniu 2013 roku pierwsza piątka marek – Volkswagen, Opel, Audi, Renault i Ford – nie zmieniła się w porównaniu z rezultatami z listopada.
– A w porównaniu z 2012 rokiem jedna marka zanotowała spadek. To Renault. Natomiast pozostałe notowane w rankingu miały zwyżki, w tym największy BMW, o 26,8 proc. – mówi ekspert Samaru Dariusz Balcerzyk.
Passat rządzi w sieci
Coraz większa część transakcji na rynku wtórnym odbywa się w Internecie. W serwisie otoMoto.pl należącym do grupy Allegro przeszło połowa samochodów wystawiana jest przez firmy handlujące samochodami.
Najpopularniejszym modelem w ofertach jest Volkswagen Passat, tuż za nim znalazł się Volkswagen Golf. Najpopularniejszy rocznik to 2004, a przeszło jedna trzecia wystawianych aut to samochody kompaktowe w wersji hatchback. Przeciętny przebieg oferowanych aut to 144 tys. kilometrów.
– W ofertach najczęściej pojawiają się samochody z silnikiem diesla. Ale jeśli na początku ubiegłego roku kupujący poszukiwali aut właśnie z dieslami, to od kwietnia w zapytaniach przeważa już benzyna – wskazuje Piotr Grzemski z otoMoto.pl.
Kupowanie samochodu używanego w serwisie aukcyjnym jest jednak loterią. Według sieci ekspertów motoryzacyjnych Motoraporter w przeszło połowie oferowanych samochodów stan faktyczny nie zgadza się w tym podanym w ogłoszeniu.
Aż 80 proc. samochodów jest po różnego rodzaju kolizjach. 44 proc. ma cofnięte liczniki. – Ponad dwie trzecie sprawdzanych w ubiegłym roku przez naszych ekspertów aut nie uzyskało pozytywnej rekomendacji – informuje Marcin Ostrowski, prezes Motoraportera.
Dużo bezpieczniejszą, choć zdecydowanie droższą alternatywą, są zakupy używanych samochodów w sieciach dilerskich. Takie auta są technicznie zbadane, mają udokumentowane przebiegi i nierzadko także gwarancję sprzedającego.
Używane, ale pewne
Przykładowo Opel prowadzi w autoryzowanych salonach sprzedaż używanych samochodów w programie G2. Od 12 lat używane auta oferuje Peugeot w ramach programu „Peugeot używany gwarantowany". Podobną sprzedaż prowadzi jego siostrzana marka, Citroen, w ramach oferty „Citroen Select". Program sprzedaży używanych aut mają także Volkswagen i należące do tego koncernu Audi.
Własny program „Ford używane" rozbudowuje także Ford. W grudniu ubiegłego roku do programu miała zostać włączona grupa 12 punktów dilerskich. Kolejna grupa 14 dilerów powiększy system w pierwszym kwartale tego roku.
Łącznie w programie „Ford używane" docelowo będzie uczestniczyć 50 dilerów marki. Wszystkie auta mają certyfikat jakości wystawiony przez serwis dilera na podstawie standardów DEKRA, a samochody wyceniane są według danych EurotaxGlass.
Nic dziwnego, że popyt na używane auta z salonów dilerskich jest znaczny, a problemem, mimo wyższych niż w komisach cen, jest mała dostępność samochodów.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora, a.wozniak@rp.pl