Miros Szefczowicz, Aleksandr Nowak i Aleksiej Miller rozmawiają o dostawach rosyjskiego gazu na Ukrainę oraz o globalnych problemach energetycznych m.in. rozbudowie Nord Steram i budowie Tureckiego Potoku, podała agencja TASS.

Komisja Europejska stoi na stanowisku, że Nord Stream-2 musi być zgodny z Trzecim Pakietem Energetycznym (TPE) Unii; natomiast wiceprezes Gazpromu Aleksandr Miedwiediew wypowiadał się, że rozbudowa o kolejne równoległe do istniejącej nitki, nie wymaga dodatkowych uzgodnień z Brukselą.

Tymczasem minister gospodarki Aleksiej Ulukajew przyznał, że konieczność przestrzegania TPE stawia pod znakiem zapytania uczestnictwo w projekcie francuskiego ENGIE (dawny GDF Suez)

- Mamy tutaj spół z naszymi europejskimi partnerami, ale oczekujemy, że uda się osiągnąć porozumienie - mówił enigmatycznie Uklukajew.

Głównym tematem rozmowy jest nadchodząca zima i tranzyt gazu do Europy przez Ukrainę. Nowak zapowiadał, że chodzi tu o zniżkę na gaz dla Ukrainy ze strony Rosji. Gazprom jest zaniepokojony niskim, zdaniem Rosjan, poziomem zapełnienia ukraińskich podziemnych magazynów gazowych (14,9 mld m3 a pojemność jest największa w Europie - 30 mld m3).

- Ukraińska gospodarka wciąż traci, a zapełnienie magazynów nie gwarantuje bezpiecznego tranzytu gazu do Europy. Tu kluczowa jest pogoda. W ubiegłym roku było ciepło więc 16,7 mld m3 w zbiornikach wystarczyło, ale Kijów nie może liczyć, że to się powtórzy - ostrzegał szef Gazpromu.

Rosjan denerwuje, że Ukraina wciąż importu gaz tylko z Zachodu, pomimo że rosyjski jest tańszy o 20-30 dol. Bruksela i Kijów chcą podpisania trójstronnego porozumienia gazowego.

- Jeżeli będą w nim też obowiązki trzech stron, to jesteśmy gotowi je podpisać - zapewniał przed spotkaniem Nowak.