Bank zdecydował się przyjąć markę mBank, kojarzącą się głównie z instytucją dla młodych, internetowych klientów. Jak ma się zmienić postrzeganie marki mBank?

Cezary Kocik: Rebranding wiąże się z repozycjonowa- niem marki banku, ale  mBank jako brand dla całej grupy już się właściwie zmienił. mBank ma 13 lat i na początku rzeczywiście pozyskiwał klientów, którzy byli młodzi, internetowi. Teraz są to często zamożni ludzie. Obydwie dotychczasowe marki, czyli zarówno mBank, jak i MultiBank obsługiwały więc również  tego rodzaju klientów. W ramach nowego brandu mamy różne segmenty, którym będzie odpowiadała odrębna  kolorystyka nowego logotypu. Jeden z nich nawiązuje do kolorystyki dla segmentu Aquarius w MultiBanku, inne m.in. do segmentu bankowości prywatnej czy korporacyjnej. Chcemy mieć bank, który pod jednym brandem obsłuży każdego klienta i dostosuje się do całego cyklu jego życia.

Czy dla klientów MultiBanku to nie będzie problem, że zostają automatycznie przeniesieni pod markę mBank?

Oferta mBanku w segmencie bankowości osobistej nie będzie się różnić od tego,  co dziś oferuje MultiBank. Klienci będą obsługiwani w tych samych oddziałach przez tych samych doradców i będą mieć do dyspozycji te same produkty co dotychczas. Nie można oczywiście wykluczyć sentymentalnego przywiązania niektórych klientów do dawnej marki.

A czy dziś mBank kojarzy się z instytucją, która ma ofertę dla wszystkich grup klientów czy trzeba będzie popracować nad takim postrzeganiem marki?

mBank kojarzy się z Internetem, konkurencyjnością czy prostotą oferty. Pewnie do tej pory nikomu nie kojarzył się z ofertą dla korporacji, bo takich usług nie świadczył. Dlatego naszym zadaniem jest repozycjonowanie marki, bo na tym również polega proces rebrandingu. mBank to najsilniejszy brand w naszym portfolio, który należy też do najsilniejszych marek na polskim rynku.

Od 25 listopada zmieni się tylko logo czy będą też zmiany w ofercie?

Zmienia się tylko logo. Jesteśmy zwolennikami spokojnego wprowadzenia zmian, tak jak w przypadku nowej platformy elektronicznej. Chcemy najpierw dać klientom czas, żeby się zdążyli przyzwyczaić do nowej nazwy. W kwestiach związanych z pieniędzmi klienci cenią sobie zaufanie i stabilność, dlatego nie zamierzamy wprowadzać chaosu.

A co się zmieni w  placówkach dawnego MultiBanku?

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

Od 25 listopada sukcesywnie będziemy zmieniać logotypy na budynkach, gdzie rozmieszczone są nasze placówki, a cały proces wymiany oznakowania zewnętrznego zakończy się z upływem pierwszego kwartału przyszłego roku.

Z czasem placówki będą gotowe do obsługi różnych grup klientów. Już dziś dotychczasowe oddziały MultiBanku dostępne są dla wszystkich klientów bankowości detalicznej. Docelowo będą tam też oferowane podstawowe usługi dla klientów korporacyjnych. Pełen wachlarz usług dla korporacji dostępny będzie w wybranych oddziałach, tak  jak to jest zorganizowane w innych bankach.

Ile będzie kosztował cały rebranding?

Cały koszt tej operacji nie przekroczy 10 mln zł i w tej kwocie zawarte są m.in. koszty stworzenia nowego systemu identyfikacji wizualnej, wymiana logotypów w systemach banków, a także wymiana oznakowania w placówkach.

A do kiedy będą funkcjonować obydwie wersje  platformy elektronicznej mBanku ?

Mamy pierwsze założenia, ale cały czas robimy badania i analizujemy ich wyniki. Nie od razu Kraków zbudowano. Nie stawiamy sobie takich celów, aby wszystko zrobić naraz. Chcemy tak przeprowadzać te zmiany, żeby były jak najbardziej przyjazne dla klientów. Obserwujemy ich reakcje. Przyjęcie systemu jest pozytywne, ale zdarzają się też krytyczne uwagi i my je także uwzględniamy. Oczywiście nie będziemy utrzymywać dwóch systemów transakcyjnych w nieskończoność, ale na razie nie mamy granicznej daty.

Jaka część klientów ma dostęp do nowej platformy?

Już wszyscy klienci mBanku w Polsce mogą korzystać z nowej platformy elektronicznej. Klienci dawnego MultiBanku będą mogli z niej korzystać na przełomie 2014 i 2015 r.

Jaka ma być pozycja mBanku w bankowości detalicznej za 3–5 lat?

Ważnym segmentem są zarówno klienci zamożni, jak też studenci i mikroprzedsiębiorcy, mamy infrastrukturę przygotowaną do tego, by ich obsługiwać. Trzeba jednak zaznaczyć, że dla nas ważniejsze od kryterium dochodowego jest to, w jaki sposób klient korzysta z usług finansowych. Naszą grupą docelową są te osoby, które korzystają z elektronicznych kanałów dostępu do usług. Obecnie obsługujemy ponad 4,3 mln klientów, a w 2015 r. chcemy ich liczbę zwiększyć do 5 mln.

A jak szybko może rosnąć  liczba klientów w Czechach i na Słowacji?

Zakładamy, że co roku będzie tam przybywać około 100  tys. klientów. Obecnie jest ich ponad 650 tys.  Oczywiście tam także tempo akwizycji zależy od tego, co robią nasi konkurenci. Przy czym zarówno w Czechach, jak i na Słowacji koncentracja rynku jest dużo większa niż u nas. Tam pięciu największych graczy kontroluje 85 proc. rynku. Dość intensywnie na tamtych rynkach zaczyna się „rozpychać" Air Bank, a także rosyjski Sbierbank.

BRE Bank od dziś zmienił nazwę na mBank. Tym samym znika marka BRE, a także MuliBank. Od tej pory wszyscy klienci będą obsługiwani pod wspólnym logo, ale nie powoduje to zmian w dotychczasowej ofercie banku. Sąd zarejestrował już oficjalną zmianę nazwy z BRE Bank na mBank SA. Proces wymiany oznakowania zewnętrznego oddziałów zakończy się do końca pierwszego kwartału przyszłego roku. Z czasem placówki będą gotowe do obsługi różnych grup klientów. Już dziś dotychczasowe oddziały MultiBanku dostępne są dla wszystkich klientów bankowości detalicznej. Docelowo będą tam też oferowane podstawowe usługi dla klientów korporacyjnych.