Coraz więcej zagranicznych banków wycofuje się z rosyjskiego rynku. Niektóre pozostawiają tu jedynie część inwestycyjną.
Swoją rosyjską filię sprzedaje teraz jeden z największych banków Europy HSBC (The Hongkong and Shanghai Banking Corporation), który jest też jednym z najdłużej działających w Rosji banków zagranicznych.
Pojawił się w 1996 r. i specjalizuje się w obsłudze VIP-ów oraz usługach korporacyjnych i inwestycyjnych. Dorobił się czterech oddziałów w Moskwie i jednego w St. Peteresburgu. Teraz chce je sprzedać, by pozostać jedynie przy usługach inwestycyjnych.
Rosja uchodzi za jeden z najtrudniejszych na świecie krajów dla zagranicznych banków. Nie tylko pod względem obowiązującego prawa, ale i poziomu korupcji oraz zagrożeń bezpieczeństwa.
W minionym roku najpierw całkowicie wycofał się z Rosji niderlandzki Rabobank (zamknął swoją spółkę-córkę). W grudniu swój, kupiony dwa lata wcześniej oddział, sprzedał rosyjskiemu bankowi „Wastocznyj Ekspress” (Wschodni Ekspres) hiszpański Santander. W tym miesiącu o decyzji sprzedaży swojej rosyjskiej filii poinformował media prezes Barclays Russia Nikołaj Ciechomski. W 2008 r Brytyjczycy kupili rosyjski Ekspobank za 745 mln dol. i na jego bazie stworzyli swój oddział.
Już w 2010 r zaczęli wyprzedawać aktywa. Sprzedali wszystkie 14 oddziałów regionalnych bankowi Renaissance Credit. O rozważaniu wycofania się z Rosji informowały też belgijski KBC i skandynawski Swedbank.
W Rosji zarejestrowanych jest 225 banków z kapitałem zagranicznym. Największym jest UniCredit (aktywa za trzy kwartały 2010 r to ok. 19,1 mld dol.).