Sąd zarejestrował wreszcie zmianę statutu Getin Noble Banku w zakresie scalenia akcji w proporcji 3:1, co oznacza, że wartość nominalna jednego waloru urośnie z 0,91 zł do 2,73 zł, więc kapitał zakładowy będzie dzielił się na 883 mln akcji, a nie 2,65 mld, jak do tej pory. To tylko techniczny zabieg, po którym kurs akcji „zwiększy się" z obecnych 0,46 zł do 1,38 zł. Inwestorów czekają jednak niedogodności, bo notowania tego szóstego co do wielkości aktywów banku w Polsce będą zawieszone od 22 września do 3 października.
Gdyby bank nie zdążył z procedurą, groziłoby mu zdegradowanie na Listę Alertów oraz do notowań jednolitych, czyli z podwójnym fixingiem. – Spółki notowane w systemie podwójnego fixingu są często oceniane jako mniej atrakcyjne ze względu na mniejszą elastyczność wyjścia z inwestycji. Spółka notowana w tym systemie musi się liczyć z odpływem części inwestorów, których interesuje inwestowanie tylko w podmioty notowane w systemie notowań ciągłych, dających możliwość wyższej płynności obrotu – tłumaczy Mateusz Namysł, analityk Raiffeisena.
Zgodnie z regulaminem GPW zesłanie na Listę Alertów i podwójny fixing dotyczy wszystkich tych spółek, których średni kurs akcji (ważony obrotami) w danym kwartale jest poniżej 0,50 zł.
GNB przekonuje, że pomimo iż jego średni kurs w tym kwartale znajduje się poniżej tego poziomu, nie zachodzi ryzyko degradacji na podwójny fixing. – Zgodnie z decyzją GPW pierwsze notowanie akcji po scaleniu odbędzie się 4 października. Będzie to zdecydowanie później niż zakładaliśmy, lecz opóźnienie nie wynika z winy banku – mówi Krzysztof Rosiński, prezes GNB. Podobno przyczyną opóźnienia całego procesu jest to, że część dokumentacji zawieruszyła się w sądzie.
– Chciałbym zapewnić inwestorów, że poza wymaganym proceduralnie okresem zawieszenia akcje banku będą notowane na rynku notowań ciągłych – dodaje Rosiński.