Teoretycznie czwartkowe orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczące wskaźnika WIBOR, choć w praktyce korzystne dla sektora bankowego, zostało przez inwestorów odebrane bez większych emocji. Notowania banków nie wystrzeliły w górę, nie pojawiły się triumfalne komentarze w rodzaju „banki górą”, ani euforia, która zwykle towarzyszy rozstrzygnięciom zdejmującym z rynku istotne ryzyko prawne.
Dlaczego tak się stało? Wyjaśnienie jest dość proste. TSUE potwierdził bowiem to, co dla uczestników rynku było od dawna oczywiste: wskaźnik referencyjny funkcjonujący w oparciu o unijne regulacje, nadzór instytucjonalny i jasno określone zasady nie może być arbitralnie uznany za wadliwy tylko dlatego, że stopy procentowe gwałtownie wzrosły, a raty kredytów stały się dla wielu gospodarstw domowych dotkliwe.
Unikamy załamania sektora bankowego
Z punktu widzenia rynków finansowych jest to wyrok stabilizujący. Podważenie WIBOR oznaczałoby bowiem nie tylko lawinę pozwów dotyczących kredytów hipotecznych, lecz także zakwestionowanie wyceny całej gamy instrumentów finansowych – od obligacji, przez kredyty korporacyjne, po kontrakty pochodne. Taki scenariusz, m.in. poprzez wzrost premii za ryzyko dla inwestorów i odpływ kapitału, mógłby prowadzić nie tylko do załamania sektora bankowego, ale do destabilizacji całego systemu finansowego w Polsce.
Czytaj więcej
Banki mogą odetchnąć. Czwartkowy wyrok TSUE pomoże uniknąć fali pozwów kredytobiorców, którzy kwe...
Można więc powiedzieć, że TSUE w swoim orzeczeniu jasno dał do zrozumienia, iż ochrona konsumenta nie polega na burzeniu mechanizmów, które stanowią krwiobieg gospodarki. Jednocześnie wyrok ten nie oznacza bezwarunkowego „zielonego światła” dla pełnej dowolności w działaniach banków. Trybunał mocno zaakcentował znaczenie rzetelnej i przejrzystej informacji przekazywanej klientom, tak aby kredytobiorca miał realną możliwość zrozumienia wszystkich ekonomicznych skutków kredytu o zmiennym oprocentowaniu. To właśnie prawo do pełnej informacji może – przynajmniej teoretycznie – otwierać konsumentom furtkę do dochodzenia swoich interesów w sądach w sprawach dotyczących kredytów opartych na WIBOR. Choć po czwartkowym wyroku TSUE ta furtka jest uchylona bardzo wąsko.