Czy 61 proc. grupa ankietowanych, która dostrzega, że wokół przybywa osób starszych to dużo czy mało? Moim zdaniem mało, jak na szybko rosnący udział osób 65+, które pod koniec zeszłego roku stanowiły już jedną piątą społeczeństwa i wśród których przybywa 90- i 100-latków. Z drugiej strony, można tu dostrzec efekt podświadomego być może dostosowania percepcji społecznej do zachodzących w Polsce zmian demograficznych, gdzie zwiększa się też udział mieszkańców 50+, którzy inaczej postrzegają starszy wiek niż młodzi z pokolenia Z.
Czytaj więcej:
Przy ograniczonej wciąż aktywności rekrutacyjnej pracodawców widać ożywienie po stronie kandydatów do pracy, którzy często z pomocą AI masowo rozsy...
Pro
Dla nastolatków czy początkujących 20-latków osoby 50+, a nawet 45+ mogą wydawać się starszymi osobami, które często wrzucane są do jednego worka z napisem „seniorzy”. Pamiętam, że wcale nie tak dawno, bo w pierwszej dekadzie tego wieku, gdy Unia Europejska sypnęła funduszami na różne inicjatywy senioralne, w tym na wsparcie aktywizacji zawodowej starszych osób i programy zarządzania wiekiem w firmach, na rynku pojawiały się akcje skierowane do seniorów… 45+. Pamiętam plakat reklamowy jednej z takich akcji ilustrowany zdjęciem rześkich 70-80-latków, podczas gdy sama akcja miała promować zatrudnianie dojrzałych pracowników.
Ageizm bije nie tylko w starszych
Chociaż na tamtych funduszach upasło się sporo firm doradczych, to efektu walki z ageizmem, czyli uprzedzeniami ze względu na wiek (uderzają one zarówno w starszych, jak i najmłodszych kandydatów do pracy) nie udało się pokonać. Zrobiła to w ostatnich latach, choć tylko do pewnego stopnia, tzw. niewidzialna ręka rynku, czyli odczuwalny w wielu specjalizacjach niedobór doświadczonych fachowców i specjalistów. Nadal jednak osoby 50+, które od emerytury dzieli ok. dziesięć lat, a które padną ofiarą modnych ostatnio restrukturyzacji zatrudnienia (czyli zwolnień grupowych), mają duże problemy z powrotem na rynek pracy. Na nim coraz większe znaczenie ma znajomość nowych technologii, a ostatnio też narzędzi i systemów AI. Na pewno nie bez winy są sami starsi pracownicy, którzy – jeśli planują szybkie przejście na emeryturę – nie zawsze widzą sens w nauce nowych umiejętności.
Czytaj więcej
Na całym świecie widać malejące zaangażowanie kierowników i dyrektorów, którzy mają decydujący wpływ na wyniki operacyjne i skuteczność zmian w fir...
Jednak nie sprzyja im niezamierzona stygmatyzacja seniorów, którzy na ogół kojarzą się z emerytami, a często także z osobami potrzebującymi wsparcia w codziennym funkcjonowaniu. Sprzyjają temu nazwy różnych programów, które – jak bon senioralny – mają słuszny cel, ale przy okazji wzmacniają stereotyp nieporadnej starości.
Czas na silversów
W przełamaniu tego zjawiska może pomóc promowane u nas od kilku lat anglojęzyczne określenie silversi, obejmujące grupę młodszych i aktywnych zawodowo seniorów. Takich osób przybywa, według prowadzonego przez GUS Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL), wskaźnik zatrudnienia Polaków w wieku emerytalnym wzrósł w IV kw. zeszłego roku do 10 proc., a liczba pracujących w tym wieku przekroczyła 850 tysięcy. Jak podkreślają eksperci od demografii, kluczowe znaczenie w dostosowaniu się do zmian demograficznych mają działania w obszarze edukacji i zdrowia.
Edukacja, w tym nawyk kształcenia się przez całe życie (który trzeba wykształcić już za młodu) jest niezbędna, by móc odnaleźć się na rynku pracy i uniknąć ubóstwa na emeryturze. Warto pamiętać, że według prognoz ZUS, przy utrzymaniu obecnego wieku emerytalnego, stopa zastąpienia (przeciętna relacja emerytury do ostatniej pensji) skurczy się z obecnych 54,2 proc. do 29 proc. w 2060 r. Z kolei bez jakościowej opieki zdrowotnej, w tym zaniedbanej wciąż profilaktyki, szybko rosnąca grupa osób 70+ i 80+ będzie rosnącym wyzwaniem opiekuńczym.