fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Nowe autostrady w 2013 r.

Części terminów z kontraktów nie uda się dotrzymać
Rzeczpospolita
Po części tras planowanych na Euro 2012 przejedziemy dopiero w przyszłym roku
Choć terminy zakończenia robót na trasach A1 czy A4 zapisane w kontraktach przewidują oddanie większości odcinków w najbliższych tygodniach, jest to nierealne. Wykonawcy składają bowiem kolejne roszczenia do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o przesunięcie terminu zakończenia prac, powołują się m.in. na siłę wyższą (np. powodzie) czy opóźnienia w przekazaniu placu budowy leżące po stronie rządu. Przesuwanie terminów zakończenia prac wynika też z kłopotów finansowych samych wykonawców.
To m.in. kwestie finansowe są  powodem  tego, że na całą autostradę A4 poczekamy do przyszłego roku. W przypadku odcinka między Brzeskiem a Wierzchosławicami możemy mówić o podobnym pechu, jaki prześladował budowę autostrady A2 z Łodzi do Warszawy. Odcinek o długości 21 km budowały najpierw macedońska SB Granit i NDI. Zeszły z budowy. Prace przejęły Punji Lloyd z Indii i polska  firma Radko. W tym miesiącu umowę wypowiedziała GDDKiA. Radko, opuszczona przez indyjskiego partnera, nie była w stanie zdobyć środków na finansowanie inwestycji. Teraz trasa czeka na nowego wykonawcę.
Powstanie pozostałych odcinków autostrady A4 opóźniły  m.in. liczne powodzie i błędy projektowe. Trasa, która miała być gotowa na Euro, powstanie zapewne dopiero w pierwszej połowie przyszłego roku, mimo że na części kontraktów wciąż obowiązuje czas zakończenia prac w tym roku. Południowa obwodnica Warszawy, którą buduje Bilfinger Berger Budownictwo, miała być gotowa do sierpnia 2012 roku, a uzyskać przejezdność na Euro. Powstanie, przynajmniej teoretycznie, 138 dni później, bo wykonawca chciał, by GDDKiA przesunęła termin zakończenia prac o rok. – Działki niezbędne do rozpoczęcia prac zostały nam przekazane z 14-miesięcznym opóźnieniem, projekt budowlany dostaliśmy w listopadzie 2010, podczas gdy zgodnie z harmonogramem mieliśmy wejść na budowę w lipcu 2010 roku – mówi Piotr Kledzik, prezes Bilfinger Berger Budownictwo. Jak dodaje, będzie robił wszystko, by zdążyć zakończyć prace w przewidzianym nowym kontraktem terminie.
Nie wiadomo, czy uda się do końca roku otworzyć w całości trasę A1 z Torunia do Strykowa. Kolejny, liczący 40 km odcinek tej autostrady ze Strykowa do Tuszyna miał powstać do sierpnia 2013 . – Ten termin jest nierealny. Nie mamy jeszcze pozwolenia na budowę – mówi Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu-Mostostalu, realizującego prace w systemie „projektuj i buduj". – Wniosek o jego wydanie złożyliśmy niedawno, powodem były opóźnienia władz lokalnych i GDDKiA w przekazywaniu niezbędnych dokumentów i założeń do projektu.
Część winy za opóźnienia ponoszą też sami wykonawcy. Jak mówi Jerzy Polaczek, były minister transportu (PiS), nie ma opóźnień na kontraktach zawieranych za realne ceny.
Zbigniew Kotlarek, prezes Polskiego Kongresu Drogowego,  zwraca uwagę, że na gotowe odcinki kierowcy będą czekać nawet dwa – trzy miesiące od  zakończenia prac. Tyle trwa procedura związana z odebraniem trasy i wydaniem zgody na użytkowanie.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, a.stefanska@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA