fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Biskup Wiesław Mering dla "Uważam Rze": Kto milczy, zezwala na zło

W Sieci Opinii
Jego zdecydowana reakcja na obronę ekscesów Nergala wywołała bunt salonowych mediów - biskup Wiesław Mering w tygodniku "Uważam Rze" przestrzega przed milczeniem, które zezwala na zło
Biskup Mering wyjaśnia, dlaczego przeciwstawił się obrońcom Nergala.
Widzę to nie tylko na poziomie stosunku do chrześcijaństwa, ale także szacunku do człowieka i jego relacji z Bogiem. A więc jednej z podstawowych wartości każdej kultury. To jest szalenie intymne. Więź każdego człowieka z Bogiem jest sprawą, której nie można brukać. Często zastanawiam się, jak to jest możliwe, że ten człowiek, zwany Nergalem, a tak naprawdę chłopak z Kaszub, z Gdyni może tak postępować? Jak mógł targnąć się na coś tak świętego, ważnego dla tylu ludzi jak Pismo Święte? I jeszcze znajduje obrończynię w pani etyk, która mówi, że ona też by podarła Biblię?! Dla mnie to niepojęte. To brak elementarnego szacunku dla kultury, wiary, nawet jeśli nie jest nasza. Biskup wyjaśnia:
Tu chodzi o – cytując Nietzschego – próbę totalnego przewartościowania wszelkich wartości. To jest kontynuacja tego, co zaczęło się w renesansie, potem była ta ponura rewolucja francuska. I kolejne rewolucje. One wszystkie były antychrześcijańskie, na sztandarach wybijały zarzut, że Kościół rzekomo ogranicza człowieka, nie pozwala mu być panem świata. Ale co robiły, jaki los, jakie piekło gotowały człowiekowi one same? Jak żyli ludzie w świecie, w którym wykreślano Boga? Sami to niedawno przeżywaliśmy. Kościół o tym musi mówić. Nie może bez przerwy, jak to ma miejsce po Soborze Watykańskim II, przepraszać. To nie jest właściwa droga. Nie można się bić nieustannie w piersi. Bp. Wiesław Mering mówi też o powodach swojej krytyki wobec ks. Adama Bonieckiego oraz prezesa TVP Juliusza Brauna, Oddaję szacunek księdzu Bonieckiemu za to, co kiedyś wnosił w swoich książkach. Ale tu nie mogłem milczeć. Nergal nie potrzebuje obrony ze strony duchownych. On sobie doskonale poradzi. Mówią, tak też twierdzi „Tygodnik Powszechny”, że zrobiłem temu sataniście reklamę, że dzięki nam zarobił pieniądze. Nie zgadzam się z tym poglądem. Bo gdyby nie nasze głosy, wielu ludzi nie miałoby pojęcia, że Kościół mówi „nie”, że nie daje zgody na takie zachowania. Stare powiedzenie, bardzo mądre, głosi: qui tacet, consentire videtur. Kto milczy, ten zdaje się zezwalać. (...) Co do wypowiedzi księdza Adama nie sądzę, by popierał coś tak strasznego dla chrześcijanina jak satanizm, ale musiał się bardzo, bardzo źle wyrazić, bo wywołał niepokoje wśród ludzi - mówi biskup Mering i dodaje, że to, co robi Nergal, nie jest jego prywatnym stanowiskiem. - Absolutnie to odrzucam, takie stanowisko przyjął prezes Telewizji Polskiej pan Juliusz Braun. Ten człowiek właśnie przez swoją muzykę, przez treści zawarte w swoich piosenkach propaguje nienawiść. Próbuje też upokorzyć chrześcijan. Zawsze człowiek reprezentuje to, w co wierzy, kim jest, co głosi. Jakby nie kombinować, to jest to promocja satanizmu.



Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA