fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo dyscyplinarne

Trybunał Konstytucyjny: Sądownictwo dyscyplinarne prawników jest zgodne z konstytucją

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Korporacje chcą uprzedzić resort sprawiedliwości i przygotowują zmiany w sądach dyscyplinarnych. Wczoraj w tej sprawie wypowiedział się Trybunał
W obowiązującym systemie kontroli sądownictwa dyscyplinarnego prawników Trybunał Konstytucyjny nie dopatrzył się sprzeczności z konstytucją (sygnatura akt: K9/10).
Podkreślił jednak, że ustawodawca może ukształtować go inaczej. By uprzedzić działania resortu sprawiedliwości (który już od kilku tygodni zapowiada reformę sądownictwa dyscyplinarnego), radcowie i adwokaci sami przygotowują propozycje zmian.
Trybunał zajmował się wczoraj wnioskiem rzecznika praw obywatelskich jeszcze z 2010 r., dotyczącym sądownictwa radców, adwokatów, notariuszy i prokuratorów. Zdaniem rzecznika prawo do sądu jest zawężone przez to, że kasacja od orzeczenia dyscyplinarnego może być wniesiona jedynie z powodu rażącego naruszenia prawa lub niewspółmierności kary. Trybunał nie podzielił tego poglądu.

Jaki nadzór

– Kontrola nie polega na rozstrzyganiu sprawy od podstaw ani na zastępowaniu kontrolowanego – zwracała uwagę, odczytując uzasadnienie, sędzia sprawozdawca Maria Gintowt-Jankowicz. Zwróciła uwagę, że zakres kontroli jest tu szerszy niż kasacja w sprawach karnych, która nie jest możliwa chociażby z powodu rażącej niewspółmierności kary. Podkreślała też ścisły związek sądownictwa dyscyplinarnego ze sprawowaniem pieczy nad wykonywaniem zawodu przez samorządy, które jest określone w art. 17 konstytucji.
–  Trybunał uznał, że zaskarżone przepisy wyznaczają zakres kontroli sądowej, który mieści się w granicach swobody kształtowania norm przez ustawodawcę, ale nie wyklucza  to przyjęcia innego modelu. Powinien on uwzględniać okoliczności przedstawione w uzasadnieniu – podkreślała sędzia.

Sami piszą reformy

Reformę zapowiada już od kilku miesięcy resort sprawiedliwości. Wiceminister Michał Królikowski mówił m.in. o możliwości wprowadzenia kontroli sądów powszechnych nad dyscyplinarnymi.
I podkreśla, że MS podziela stanowisko Trybunału w kwestii ścisłego związku sądownictwa dyscyplinarnego ze sprawowaniem przez samorządy pieczy nad wykonywaniem zawodów, ale też i to w kwestii swobody ustawodawcy.
Tymczasem zarówno radcowie, jak i adwokaci sami przymierzają się do reform. Przy samorządzie radcowskim powstał zespół, który ma przygotować propozycje zmian.
– Chcemy m.in. zastanowić się nad usprawnieniem pracy poprzez wprowadzenie przepisów proceduralnych wprost do naszych przepisów. Stosujemy odpowiednio normy kodeksu postępowania karnego, co czasem budzi wątpliwości interpretacyjne – mówi radca prawny Jarosław Sobutka, przewodniczący Wyższego Sądu Dyscyplinarnego.
Reforma sądownictwa  dyscyplinarnego ma się także znaleźć w projekcie ustawy o adwokaturze, którą przygotowuje palestra. Rozważane są m.in. zmiany dotyczące liczby sądów I instancji, tak by sędziowie i sądzeni nie pochodzili z jednego, małego środowiska.

Andrzej Zwara, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej

Nasze sądownictwo dyscyplinarne działa dobrze. Na kilkanaście kasacji, które wpływają w roku do Sądu Najwyższego, do ponownego rozpatrzenia trafiają jedna – dwie sprawy. Takich statystyk nie ma żaden sąd państwowy. Nazwa „kasacja" jest tu myląca. SN ma bowiem możliwość merytorycznego zbadania sprawy. Oczywiście, nasz system nie jest idealny. Przygotowujemy propozycje zmian. W grę wchodzą trzy modele. Wkrótce jeden z nich przedstawimy Ministerstwu Sprawiedliwości. Wobec tak dużej liczby adwokatów i otwartego dostępu do zawodu argument „koledzy sądzą kolegów" nie jest zasadny. Chcemy jednak, by system był jeszcze bardziej przejrzysty i by te zarzuty nie miały już najmniejszych podstaw.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA