fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Elektroniczne odciski palców to twardy dowód

Duże i średnie firmy straciły w 2007 roku kilkaset mln zł wskutek przestępstw białych kołnierzyków.
Ponad 90 proc. dokumentów firmowych powstaje dziś w formie elektronicznej, a 70 proc. z nich wcale nie jest drukowanych. Oznacza to, że większość strategicznych informacji firmowych ma wyłącznie formę elektroniczną. Nawet wykasowane pozostawiają po sobie ślad.
– Są jak elektroniczne odciski palców – mówił w piątek podczas spotkania na temat informatyki śledczej Marek Suczyk, dyrektor Kroll Ontrack (firmy zajmującej się odzyskiwaniem danych).
Informatyka śledcza to proces dostarczania elektronicznych środków dowodowych świadczących o popełnieniu (lub nie) przestępstw, których ślady w postaci danych cyfrowych znajdują się na nośnikach danych, w poczcie elektronicznej itd. Wykorzystane w sądzie, mogą się stać takimi samymi dowodami jak np. odciski palców.
– Nasza procedura je dopuszcza – mówi „Rz" radca prawny Tomasz Sadowski.
O jakich dowodach mowa? Są to pliki, archiwa gadugadu, fragmenty plików, historia odpowiednich stron internetowych czy informacje o sieciach, z którymi łączył się użytkownik. Sprawa nie jest jednak taka prosta. Kiedy dwie strony powołują się przed sądem na własne dowody, a są one umieszczone np. na płytach, potrzebni są wybitni specjaliści, którzy potrafią je zweryfikować. Takich niestety brakuje. Czasem więc w roli biegłych i ekspertów odpowiadają na pytania sądów elektroniczni detektywi.
Poza tym polskie sądy nie są technicznie przygotowane do prowadzenia takich spraw. Nie mają bowiem odpowiedniego oprogramowania.
– Otworzenie plików w innym systemie niż Word jest wręcz niemożliwe – dodaje Sadowski.
Krótko mówiąc, przepisy są dobre, często brakuje jednak możliwości sprawnego przeprowadzenia procesu .
Większość spraw, które wymagałyby zastosowania informatyki śledczej, szczególnie w sektorze biznesowym, i tak nigdy nie trafia do sądu. Firmy, nawet dysponując ewidentnymi dowodami na przestępczą działalność, ze względu na koszty decydują się na polubowne załatwienie sprawy.
Najczęstszymi przestępstwami z użyciem informacji elektronicznych są: kradzież danych, celowe usuwanie danych i sabotaż. Szacuje się, że duże i średnie firmy w Polsce wskutek przestępstw białych kołnierzyków straciły w 2007 r. kilkaset mln zł. Przestępczość tego rodzaju uderza bowiem głównie w firmy – wynika ze statystyk przedstawionych na konferencji.
Aż 43 proc. firm na świecie padło ofiarą nadużyć przy wykorzystaniu informacji elektronicznej.
W krajach Europy Środkowo-Wschodniej nadużyć było więcej, bo w co drugiej firmie ( w Polsce 43 proc.). Co trzecie przestępstwo elektroniczne popełnił pracownik, a średni koszt nadużyć to, 1,74 mln dolarów na firmę.
Żeby mieć szansę na wygranie sprawy w sądzie, trzeba takie przestępcze dane odpowiednio zabezpieczyć.
– Najlepiej w obecności osób mogących zaświadczyć o prawidłowym zabezpieczaniu (np. notariusz) – przekonywał Paweł Odor, główny specjalista do spraw technologii. Kolejny etap to analiza danych i przygotowanie raportu jako dowodu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA