fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Na ekranie Iluzjonu

Rainer Werner Fassbinder nie należał do twórców konwencjonalnych ani przesadzających z konwensansem. Opowieść o związku starzejącej się Niemki i najemnego robotnika z Maroka wywołała w Niemczech zgorszenie
Tym, co na pierwszy rzut oka budziło w filmach Fassbindera niechęć, był pobieżny, niechlujny sposób realizacji, który niewyrobionemu odbiorcy sprawiał trudność w przyswojeniu nie mniej oburzających treści. Drastyczny najczęściej był także sposób opowiadania, pełen uproszczonych twierdzeń. Na rodzaj gorączki twórczej, która zżerała autora, wskazuje zresztą sama liczba 40 filmów nakręconych w kilkanaście lat. „Strach zżerać duszę” oparty został na autentycznych wydarzeniach. Reżyser wpisał swój utwór w znaną konwencję melodramatu z wysuwającym się na pierwszy plan wątkiem miłości, w którą wkracza poczucie przegranej i nieunikniony tragizm rozdarcia ludzkiej duszy. Bohaterowie sami niszczą podświadomie swe życie emocjonalne, niezauważalnie zmierzając ku klęsce. Postacie miały według Fassbindera reprezentować typowy los Niemca, ujawniać obszary degradacji człowieka, niepokoić obserwacjami dotyczącymi społeczeństwa w autorskiej wersji historii Niemiec. Gorzka i trudna wizja zjednała autorowi jurorów w Cannes i film otrzymał nagrody FIPRESCI i Jury Ekumenicznego w 1974 roku.
Strach zżerać duszę, 25.01, godz. 16.15
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA