fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Ekstraumiejętności na celowniku

Grzegorz Byszewski
Marek Kozubal
Pierwsze pytanie postawione przez pracodawcę będzie następujące: co pan umie – mówi prof. Stefan Kwiatkowski
Rz: Gdyby maturzysta zapytał pana, jaki kierunek studiów wybrać, aby znaleźć w przyszłości pracę, radziłby pan...
Prof. Stefan Kwiatkowski, przewodniczący Rady Naukowej Instytutu Badań Edukacyjnych, specjalista od edukacji dla rynku pracy: Po pierwsze, aby dokonał samooceny. Zapytałbym, czy zna kierunki studiów. Jeżeli nie, powinien sprawdzić na stronie internetowej, jakie kierunki oferują polskie uczelnie. Następnie powinien porównać z nimi swoje zainteresowania, zamiłowania, to, o czym lubi czytać. Drugim etapem powinno być sprawdzenie, czego będzie się uczył na studiach. Programy nauczania są jawne. Warto także pójść na uczelnię np. w czasie dni otwartych i porozmawiać ze starszymi kolegami.
Sprawdzić, jak wyglądają oferty pracy po studiach?
– Tak. Możliwość zatrudnienia po poszczególnych kierunkach studiów można sprawdzić, analizując dane dotyczące bezrobocia absolwentów. Publikują je urzędy pracy. Ten krok jest niezwykle ważny, bowiem skala bezrobocia wśród absolwentów uczelni jest znaczna. W Polsce sięga już 10 proc., a w krajach Unii Europejskiej kształtuje się na poziomie ok. 20 proc.
Czy absolwenci kierunków humanistycznych mają szanse na zatrudnienie?
– Absolwenci tradycyjnych kierunków studiów, czyli pedagogiki, psychologii socjologii i politologii będą mieli problemy ze znalezieniem pracy. Radziłbym wybierać nowe, tworzone teraz przez uczelnie kierunki kształcenia.
W jaki sposób humanista może zwiększyć swoje szanse na rynku?
– Powinien już od pierwszego semestru studiów starać się zdobywać dodatkowe umiejętności. Bo pierwsze pytanie postawione przez pracodawcę będzie następujące: co pan umie. Wystarczy obejrzeć publikowane teraz ogłoszenia o pracy. Pracodawcy często formułują je w ten sposób, że nie podają oczekiwanego kierunku studiów kandydata, za to wymieniają umiejętności, które powinien posiadać. Dlatego trzeba się zastanowić, jak je zrealizować poza programem studiów.
Co można zrobić?
– Na przykład uczyć się drugiego języka obcego. Dobrym rozwiązaniem jest poznawanie języka oryginalnego, np. chińskiego. Doskonalić umiejętności obsługi komputera. Można chodzić na wykłady na innym wydziale. I od pierwszego roku studiów zdobywać doświadczenie zawodowe. Choćby na praktykach i stażach zawodowych. Dobrze jest uczestniczyć w wolontariacie, np. w czasie wakacji czy w weekendy.
Pracodawcy cenią sobie umiejętność pracy w grupie?
– Tak. Można je rozwijać poprzez opracowywanie wspólnych projektów na studiach lub w organizacjach pozarządowych. Co jakiś czas słyszymy o studentach, którzy wysłali satelitę w kosmos, wybudowali nowy model samolotu – w czasie realizacji takich projektów rozwiązują konkretne problemy i nabywają kompetencje społeczne. Dlatego zachęcam do aktywności w kołach naukowych czy samorządzie studenckim.
Łatwiejszą ścieżkę do zdobycia pracy mają studenci kierunków technicznych?
– Wydaje się, że tak. To nie oznacza, że nic nie powinni robić. W czasie studiów też muszą zdobywać konkretne umiejętności, potwierdzane certyfikatami wydawanymi przez stowarzyszenia branżowe. Na bieżąco powinni śledzić wszelkie nowości. Muszą być świadomi tego, że powinni być gotowi do ciągłego uczenia się. Ważne jest to, aby praktyki zawodowe odbywali w nowoczesnych przedsiębiorstwach, bo często dysponują one lepszym sprzętem niż uczelnie. Radzę także wybierać nietypowe specjalizacje, np. student na elektronice niech zdobywa umiejętności dotyczące obsługi i serwisu specjalistycznych urządzeń medycznych.
Ważna będzie pewnie także umiejętność zaprezentowania swoich umiejętności.
– Niekiedy warto spojrzeć krytycznie na samego siebie. Postawić się w roli pracodawcy i zadać sobie pytanie: czy ja – pracodawca – zatrudniłbym taką osobę i płacił jej z własnej kieszeni. Trzeba pamiętać, że pracodawca poszukuje osoby wykwalifikowanej. Będzie zwracał uwagę na efekty uczenia się, a nie na to, gdzie kandydat uczył się i jak długo to trwało. Sprawdzi, czy przyszły pracownik ma wiedzę, umiejętności i kompetencje społeczne.
Jakie są kierunki przyszłości?
– Rozwijać się będzie mikroelektronika, zastosowanie technik komputerowych, biotechnologia, kierunki studiów związane z pozyskiwaniem energii z różnych źródeł. Będzie także zapotrzebowanie na inżynierów energetyków, na specjalistów zajmujących się budową elektrowni, ale także sieci przesyłowych. Potrzebni będą absolwenci budownictwa. Coraz więcej osób będzie jednak także zatrudnianych w usługach. Wynika to z tego, że nasze społeczeństwo jest coraz bardziej zamożne i się starzeje. Stale będzie wzrastało zapotrzebowanie na osoby, które zajmują się zdrowiem, kosmetologią, żywieniem.
Jeszcze kilkanaście lat temu nie wiedzieliśmy, czym jest spa, teraz w tych ośrodkach zatrudnianych jest wielu specjalistów – od rehabilitantów po dietetyków. Będą rozwijały się także usługi dla zwierząt. Jeszcze niedawno nikt nie myślał, że miłośnicy psów będą z nimi chodzili do psychologa.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA