fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2012

Urzędnicy obejrzą mecze, ale nie finał

ROL
Tylko dwa ministerstwa, Kancelaria Sejmu, Porty Lotnicze i jedna partia odmówiły UEFA zakupu w uprzywilejowany sposób biletów na mecze mistrzostw
UEFA przyznała dla pracowników administracji w Polsce 2 tys. biletów na mecze Euro 2012. W styczniu trafiły one do Ministerstwa Sportu, które rozdysponowało je wśród innych ministerstw i instytucji. Były to bilety dla osób i instytucji zaangażowanych w przygotowanie mistrzostwa.
Jak ustaliła "Rz", zakupu biletów z tej puli odmówiły tylko dwa resorty: sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych, Kancelaria Sejmu, Państwowe Porty Lotnicze i tylko jeden Klub Parlamentarny – Ruchu Palikota.
– Euro to dla MSW i podległych mu służb czas wytężonej pracy nad bezpieczeństwem. Osoby, które mogłyby skorzystać z zakupu, w tych dniach pracują, a nie kibicują – tłumaczy "Rz" Małgorzata Woźniak, rzeczniczka MSW.
– Minister Gowin jako znany orędownik gospodarki wolnorynkowej uznał, że pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości powinni konkurować o bilety Euro 2012 na wolnym rynku – przekazała nam zaś Patrycja Loose, rzeczniczka ministra.
Najwięcej biletów kupili urzędnicy Ministerstwa Sportu – 172 – oraz Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej wraz z podległymi mu urzędami (m.in. GDDKiA) – 156. Na trzecim miejscu jest Ministerstwo Finansów, które dostało 94 bilety do podziału.
Na liście instytucji, które otrzymały bilety z tej puli, jest m.in. NIK (15 biletów), Urząd Zamówień Publicznych (25), Polska Organizacja Turystyczna (45), Prokuratura Generalna (10) czy Urząd Patentowy (8 biletów). 24 bilety otrzymali do podziału wojewodowie.
Z klubów poselskich najwięcej – 104 bilety – kupili posłowie Platformy (PiS – 52, PSL – 14, a SLD – 12). Odmówił tylko Ruch Palikota. – Parlamentarzyści mają za dużo przywilejów – tłumaczy "Rz" poseł RP Artur Dębski.
Kancelaria Prezydenta kupiła 53 bilety, a Kancelaria Premiera – 69.
Urzędnicy zapłacili za bilety z własnej kieszeni, można je było wylosować. W puli biletów z UEFA było pięć ich rodzajów: za 250 euro za mecz otwarcia, 120 za mecze grupowe, 150 za ćwierćfinał, 270 za półfinał i 600 za finał, który odbędzie się w Kijowie. Ale, jak sprawdziliśmy, resorty i instytucje nie otrzymały biletów na mecz finałowy. Dlaczego? Rzeczniczka ministra sportu Katarzyna Kochaniak wyjaśnia, że resort nie kupił od UEFA biletów na finał na Ukrainie.
Jako że część m.in. ministerstw zrezygnowała z puli swoich biletów, w rezerwie ministra sportu znajduje się dziś około 100 biletów (po kilka na każdy z 15 rozgrywanych w Polsce meczów). Kto je otrzyma?
– Jak pokazała dotychczasowa praktyka, taka pula biletów powinna być w dyspozycji gospodarza turnieju, ze względu na rozwój wypadków podczas samych mistrzostw – tłumaczy Kochaniak. Część biletów będzie przeznaczona dla gości zagranicznych ministra sportu. – A także gości innych ministrów, którzy wobec bardzo ograniczonej liczby zaproszeń VIP przeznaczonych dla gości rządu RP, nie będą mogli otrzymać zaproszenia do loży VIP – dodaje rzeczniczka.
Pozostałe bilety zostaną sprzedane przedstawicielom instytucji zaangażowanych w Euro 2012. Wnioski rozpatrzy specjalny zespół koordynatora ds. dystrybucji biletów i zaproszeń VIP dla instytucji sektora publicznego, jaki utworzono w ministerstwie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA