fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Matka zaginionej Magdy zatrzymana

ROL
Matka poszukiwanej od kilku dni półrocznej Magdy z Sosnowca przyznała się do nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka - poinformował detektyw Krzysztof Rutkowski. Policja nie znalazła zwłok we wskazanym przez kobietę miejscu. Poszukiwania będą wznowione jutro
- Policjanci nie dysponują w tej chwili żadnymi dowodami, które potwierdzałyby wersję matki półrocznej Magdy z Sosnowca, mówiącą o ukryciu przez nią ciała dziecka - podkreśla śląska policja.
- Matka Magdy mówi wiele rzeczy, które są niespójne - przestrzegał w rozmowie z TVP Info Andrzej Komorowski, doradca rodzinny i terapeuta. Jego zdaniem nie można nadal wykluczać innych wersji zniknięcia małej Magdy.
Późnym popołudniem policja zatrzymała matkę zaginionej dziewczynki.

Żadna wersja nie została wykluczona

- Poszukiwania dziewczynki trwają. Prowadzone są oględziny i dokładne przeczesywanie terenu wskazanego przez kobietę. Nadal nie wykluczamy żadnej z wersji zdarzeń, które były przez śledczych sprawdzane do tej chwili - powiedział mł. asp. Sebastian Fabiański z zespołu prasowego śląskiej policji.
- Od rana teren został przeszukany wielokrotnie przez kilkudziesięciu funkcjonariuszy. Początkowo był to obszar kilkuset metrów kwadratowych, później teren poszukiwań rozszerzono do ok. 3 tys. metrów kwadratowych - również bez efektu - powiedział rzecznik śląskiej policji podinspektor Andrzej Gąska. Jeżeli poszukiwania przy użyciu georadaru nie przyniosą efektu, prawdopodobnie nie będzie już rozszerzany teren poszukiwań. - Skupimy się na weryfikowaniu informacji uzyskanych w trakcie prowadzonych przesłuchań - powiedział.
W poszukiwaniach nad Przemszą uczestniczyło dzisiaj kilkudziesięciu policjantów. Przeczesywany przez policję teren znajdował się w okolicach ulicy Ceglanej przy korycie rzeki Przemszy. - Będziemy musieli przeczesać teren o długości ponad 100 m - opowiadał podkomisarz Paweł Warchoł z sosnowieckiej policji. Na tym obszarze są zarośla i drzewa. Poszukiwania będą prowadzone jutro, bo dzisiaj akcję przerwano.
Matka dziewczynki znajduje się w komendzie w Katowicach. Jest pod opieką psychologa, w złym stanie psychicznym. Gdy pozwoli na to jej stan, zostanie przesłuchana.

W nocy ciała nie znaleziono

Późnym wieczorem w czwartek Rutkowski poinformował dziennikarzy i policję, że matka wskazała mu miejsce porzucenia ciała dziecka. - Katarzyna W. przyznała się do nieszczęśliwego wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Ciało zostawione zostało pod drzewem przy rzece Czarnej Przemszy, w okolicy budynków Huty Buczek - relacjonował Rutkowski, który stwierdził, że odnalazł ciało.
Teren został zabezpieczony, na miejsce przyjechała grupa procesowa, składająca się z policjantów i prokuratorów zaangażowanych w sprawę. Oni przeprowadzili oględziny. Ciała nie było we wskazanym miejscu. Adam Jachimczak z biura prasowego śląskiej policji poinformował, że w pakunku była kurtka. Sprowadzono psa wyszkolonego do znajdowania zwłok, ale nie podjął tropu. Poszukiwania zostały wznowione rano.
Według Rutkowskiego, rodzina kobiety nie znała przebiegu wypadków. Twierdzi on, że matka małej Magdy przyznała się w rozmowie z nim, iż doszło do nieszczęśliwego wypadku w domu. Dziecko miało wyślizgnąć się jej z kocyka i uderzyć głową o próg w mieszkaniu.
Magda zaginęła półtora tygodnia temu. Początkowo jej matka utrzymywała, że dziecko uprowadzono z wózka, gdy straciła przytomność na ulicy.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA