fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Czyja to wojna?

Kolejna ofensywa podjęta zaledwie trzy miesiące później miała na celu wyparcie partyzantów z górskich kryjówek i ostateczne zapanowanie nad regionem.
Do przeczesywania terenu przystąpiły formacje piechoty zmotoryzowanej oraz specjalne grupy komandosów specnazu (skrót od Wojska Spiecjalnowo Naznaczenia). Żołnierze tych formacji słynęli z doskonałego wyszkolenia. W Afganistanie zapracowali także na opinię ludzi wykazujących się szczególnym okrucieństwem.
Strategia wysyłania mobilnych grup bojowych nie przyniosła spodziewanych efektów. Ludzie Masuda wciągali pancerne kolumny wroga w głąb własnych pozycji, odcinali im drogi odwrotu, po czym zasypywali gradem pocisków moździerzowych i rakiet odpalanych z ręcznych wyrzutni. Po sześciu tygodniach zajadłych walk Sowietom nie udało się pokonać mudżahedinów. Stracili 3 tys. zabitych i rannych, 50 pojazdów pancernych i 35 helikopterów.
Armię afgańską ogarnęła kolejna fala dezercji. Ok. 1000 żołnierzy zasiliło szeregi mudżahedinów. Armia rządowa nie cieszyła się poważaniem wśród Rosjan, o czym świadczy opinia żołnierza Armii Radzieckiej. „Nędzni z nich byli żołnierze. Zawsze starali się chować za nami. Nigdy nie wychodzili niepotrzebnie przed szereg. Nie było w tym nic zaskakującego. Wielu z nich, podobnie jak wielu z nas, nie było na tej wojnie z własnej woli. My nie mieliśmy nic do stracenia poza naszym życiem, oni walczyli z własnymi rodakami na własnej ziemi(...) Byli wśród nich także ochotnicy, chcący pomścić śmierć swoich rodzin z rąk mudżahedinów. Tak jak po stronie mudżahedinów byli ci, którzy pragnęli zemsty za śmierć zadaną przez nasze bombardowania. Oto na czym polega wojna domowa. Jedyne pytanie brzmiało: co my tam robiliśmy? I dlaczego na naszych cmentarzach pojawiało się coraz więcej bezimiennych grobów”. Po nieudanych atakach naziemnych sztab w Kabulu próbował złamać opór mudżahedinów za pomocą bombardowań z powietrza. Eksterminowano całe wioski, zrzucając na nie napalm i bomby fosforowe, a nawet toksyczne środki chemiczne. Niszczono plony i systemy nawadniające. Wszystko po to, aby mudżahedini nie mogli korzystać z pomocy lokalnej ludności. Przynosiło to jednak efekt odwrotny do zamierzonego, zwiększając tylko nienawiść Afgańczyków do żołnierzy sowieckich, którzy teraz musieli się liczyć z wymyślnymi torturami w razie dostania się do niewoli.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA