fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Zmarnowana dotacja na ośrodek dla młodzieży

Zamiast domu przyjaźni polsko-niemieckiej powstała remiza i siedziba spółki, którą interesuje się prokuratura
Ośrodek edukacyjno-hotelowy dla młodzieży z podczęstochowskiego Rzeniszowa i niemieckiego Helmstedt miał być gotowy w 1998 r. Nie został ukończony do dziś. Stowarzyszenie Europejski Krąg od dziesięciu lat nie potrafi rozliczyć się z dotacji na ten cel: ponad 600 tys. zł od Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej w Warszawie i 265 tys. zł z gminy Koziegłowy. W marcu sprawa się przedawni. – Nic nie potrafimy z tym zrobić – mówi dr Piotr Albiński z fundacji.
Ostatnią kontrolę FWPN przeprowadziła w kwietniu 2001 r. Okazało się, że budynek nie ma nawet zadaszenia, a inwestycja jest prowadzona w sposób niegospodarny. Fundacja wstrzymała więc wypłatę ostatniej transzy dotacji – 120 tys. zł.
Tymczasem w 2005 r. w nieukończonym budynku stowarzyszenie oddało do użytku pomieszczenia dla Ochotniczej Straży Pożarnej, która jest właścicielem działki pod inwestycją, oraz dla spółki wodnej Boży Stok. W obu działa Zenon K. – jest prezesem OSP i założycielem Bożego Stoku, a także szefem Europejskiego Kręgu.
Spółka wodna jest dobrze znana częstochowskiej prokuraturze. Przez dziewięć lat na podstawie sfałszowanej umowy eksploatowała gminne wodociągi, nie płacąc za to ani grosza. Dopiero w ubiegłym roku sąd nakazał oddać majątek gminie. Niedawno ruszył też proces m.in. przeciw byłemu burmistrzowi Koziegłów Sławomirowi M., jego zastępcy Mirosławowi S. oraz księgowej i byłemu dyrektorowi spółki wodnej. Zenon K. jest oskarżony o podżeganie do sfałszowania umowy.
Zenon Jędrasiak, dyrektor Bożego Stoku i wiceprezes Europejskiego Kręgu, zapewnia, że jeśli znajdzie pół miliona złotych, to inwestycję zakończy. Pytany o działalność stowarzyszenia chwali się imprezą zorganizowaną trzy lata temu, przed wejściem Polski do Unii Europejskiej.
Jędrasiak potwierdza, że OSP korzysta z pomieszczeń w budynku na zasadzie użyczenia, czyli za darmo. – Natomiast spółka wodna płaci czynsz – zapewnia. Okazuje się jednak, że płaci tylko teoretycznie, bo potrąca sobie ok. 30 tys. zł, które zainwestowała w adaptację pomieszczeń. – Całą tę inwestycję oceniamy krytycznie. Jej celem miało być pogłębianie współpracy z młodzieżą z Helmstedt i tamtejszą strażą, taka namiastka domu współpracy. Jeśli się okaże, że sami sobie zbudowali ten obiekt, oddamy sprawę do sądu – zapowiada Piotr Albiński z fundacji.
Według naszych informacji doniesienie do prokuratury zamierza złożyć również burmistrz gminy Koziegłowy. Chciałby wiedzieć, na co poszło z gminnej kasy prawie 300 tys. zł i czy przy inwestycji nie doszło do popełnienia przestępstwa.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki i.kacprzak@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA