fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Aplikacje/egzaminy

Państwowe egzaminy budzą obawy korporacji

Sprawdzian wiedzy na aplikacje oraz egzamin zawodowy prawniczy przeprowadzałoby państwo. Adwokatem i radcą mógłby zostać prawnik bez aplikacji, ale z praktyką w doradztwie
Ministerstwo Sprawiedliwości ujawniło wstępną koncepcję zasadniczej zmiany uregulowania dostępu do zawodów prawniczych. – Celem reformy ma być ułatwienie przepływu między różnymi zawodami i ujednolicenie kryteriów dostępu do nich – mówi Iwona Kujawa, dyrektor Departamentu Nadzoru nad Aplikacjami Prawniczymi w MS.
[b]Przewiduje się wprowadzenie – na wzór niemiecki – dwustopniowego egzaminu państwowego.[/b] Zdanie pierwszego uprawniałoby absolwentów prawa do ubiegania się o przyjęcie na dowolną aplikację, do wykonywania pomocniczej praktyki w kancelariach adwokackich, radcowskich i notarialnych albo do świadczenia samodzielnie pomocy prawnej w ograniczonym zakresie. – Nie jest jeszcze przesądzone, w jakim konkretnie – informuje dyrektor Kujawa. Drugi egzamin kończyłby wszystkie aplikacje. Dopuszczałby do zawodów prawniczych także osoby bez aplikacji, za to mogące się wykazać np. pięcioma latami praktyki prawniczej.
– Koncepcja zakłada jednolite państwowe egzaminy wstępny i końcowy. Aplikacje natomiast mają być prowadzone przez korporacje. Pozostałaby też państwowa aplikacja do zawodu sędziego i prokuratora. Takie rozwiązanie musiałoby jednak wiązać się także z unifikacją w pewnym stopniu samych szkoleń aplikacyjnych – wyjaśnia dyrektor Kujawa. Łukasz Bojarski, współautor projektu „Nowa adwokatura”, który proponował nieco inne uregulowanie dostępu do zawodów prawniczych (jeden wstępny egzamin państwowy plus roczna praktyka), uważa mimo to, że zaproponowany przez MS kierunek zmian jest słuszny. – Koncepcja obiektywizuje kryteria naboru oraz przyznaje uprawnienia do świadczenia pomocy prawnej osobom po studiach, lecz bez aplikacji, które złożą pierwszy egzamin – wylicza zalety. I dodaje, że oba egzaminy powinny być organizowane z udziałem korporacji prawniczych. Jego zdaniem nie należałoby jednak zakazywać działania dzisiejszym doradcom prawnym, którzy praktykują bez żadnych egzaminów. – Biorąc pod uwagę obecną liczbę prawników na rynku, nie można ograniczać im możliwości świadczenia usług – uważa Bojarski. Propozycje Zbigniewa Ćwiąkalskiego przedstawione na spotkaniu w MS nie wzbudziły entuzjazmu samorządów prawniczych. Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, zauważa kilka wad. [b]– Wspólny egzamin zaciera różnice między zawodami[/b] – mówi. – Rozumiemy, że MS dąży do przejrzystych rozwiązań, ale nie zapewniają one specjalizacji. [b]Poza tym unifikacja może się skończyć obniżeniem kryteriów[/b] wspólnych dla wszystkich. Jakie wobec tego miałyby być różnice w samych aplikacjach, skoro egzamin końcowy ma być wspólny? – pyta prezes NRA. Zdaniem Joanny Agackiej-Indeckiej potrzebna byłaby regulacja dla doradztwa, ale egzaminowanie absolwentów prawa mija się z celem. – Nie chciałabym, żeby się skończyło takimi reformami, jakie planował rząd PiS, tylko w innym opakowaniu – podsumowuje. Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych, mówi, że trudno ocenić pomysł ministerstwa, jeśli nie zna się szczegółów. – [b]Ważne jest dla nas to, że ministerstwo zakłada pozostawienie aplikacji w samorządach prawniczych.[/b] Ocena zaś propozycji wprowadzenia dwóch egzaminów państwowych zależeć będzie od konkretnych szczegółowych rozwiązań – odpowiada dyplomatycznie. Zgodnie z oczekiwaniami Daniela Krajewskiego ze Stowarzyszenia Doradców Prawnych ministerstwo powinno przygotować taki projekt, który zlikwiduje monopol korporacji na świadczenie usług prawniczych i wprowadzi konkurencję. – Powinien także przewidywać wiele dróg do zdobycia niezbędnych uprawnień bez wprowadzania dodatkowych weryfikacji, które zostały przeprowadzone już na studiach – uważa. SDP popiera przyjęty przez rząd PiS projekt ustawy o licencjach prawniczych, którego nie chce nowa ekipa. Zamiar jego zgłoszenia jako projektu poselskiego zadeklarowali jednak parlamentarzyści PiS. [ramka] - Absolwenci prawa, którzy chcą pracować w zawodzie prawnika, muszą zdać trudny tzw. pierwszy egzamin państwowy. Zdaje się go przed państwowym urzędem egzaminacyjnym. - Po zaliczeniu uzyskuje się tytuł prawnika i można podjąć pracę w administracji albo odbyć dwuletnią praktyczną aplikację. Aplikacja obejmuje zajęcia w sądzie, w prokuraturze, w administracji oraz u adwokata. Aplikant musi też zaliczać pisemne testy. - Po zdaniu drugiego egzaminu państwowego, także trudnego, otrzymuje się tytuł asesora. Jego posiadacz może zostać sędzią, prokuratorem, adwokatem. Sędziami zostają ci, którzy egzamin zdali najlepiej. Większość asesorów wybiera zawód adwokata; dziś jest ich w Niemczech ok. 130 tys.[/ramka] masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=i.walencik@rp.pl]i.walencik@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA