fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Przeszłość to dziś, tylko cokolwiek dalej

Rzeczpospolita
Jarosław Marek Rymkiewicz, zanim udzielił “Rz” głośnego wywiadu, z którego wynikało, że cokolwiek czyni Jarosław Kaczyński, jest dla Polski zbawienne, napisał i wydał najlepszą polską książkę kończącego się roku, zatytułowaną “Wieszanie”.
Ten świetny, historyczny esej, odnoszący się do dramatycznych wydarzeń 1794 roku, gdy w Warszawie, Wilnie i Krakowie wykonano wyroki na zdrajcach ojczyzny, jak najsłuszniej odczytany został współcześnie. Zamiast jednak dosłyszeć z kart książki gromko rozbrzmiewający głos wolny wolność ubezpieczający, doszukiwano się w “Wieszaniu” namów do aktów samosądów, krwawej zemsty, wieszania właśnie. A komuż to niby chciał JMR założyć stryczek na szyję? Oczywiście, czystym i niewinnym jako te lelije twórcom poczętej przy Okrągłym Stole III Rzeczypospolitej. Kuriozalne były zwłaszcza opinie polityków, którzy “Wieszania” zapewne nie przeczytali lub też kompletnie nie zrozumieli, co skądinąd nie dziwi.
Książka Rymkiewicza traktuje o wydarzeniach, które jeśli czegoś mają nas nauczyć, to tego, że zdrada państwa i zaprzaństwo muszą zostać ukarane.
Drugie miejsce na podium rezerwuję dla Eustachego Rylskiego, który w mijającym roku nie pozwolił zapomnieć o sobie, wydając tom z czterema opowiadaniami – “Wyspa”. Najwyżej z nich cenię gombrowiczowski “Dworski zapach”.
Swoją drogą, celna jest konstatacja krytyczna, że jeśli nawet nie jest Rylski najwybitniejszym współczesnym prozaikiem polskim, to na pewno piszącym najpiękniej. Dla potencjalnej konkurencji (patrz: Rozczarowania) to są literackie Himalaje.
Z pozycją trzecią miałem kłopot. W 2007 roku zabrakło nie tylko książek wielkich, ale i wyrastających ponad przeciętność. W telegraficznym skrócie wymienię więc tylko: “Doczekaj nowiu” Piotra Wojciechowskiego, “Czas doliczony. Z niepamięci” Witolda Zalewskie-go, “Zdrajcę” Marka Harnego i jeszcze nieoczekiwane odkrycie po półwieczu – uroczą powieść historyczną Władysława Zambrzyckiego “W oficynie Elerta”.
Ale ostatecznie zdecydowałem się na “Excentryków” Włodzimierza Kowalewskiego, powieść – powiedziałbym – swingującą. O muzyce, która ma moc ocalania, nawet w rzeczywistości nieludzkiej czy wręcz – jak chce tego autor – infernalnej.
A taką była rzeczywistość PRL-owska, choć Włodzimierz Kowalewski przedstawia ją i tak w jej stosunkowo łagodnej odmianie, bo w czasie “odwilży”. Ale jaka może być “odwilż” w piekle?
- Jarosław Marek Rymkiewicz „Wieszanie”, Sic!, Warszawa
- Eustachy Rylski „Wyspa” Świat Książki, Warszawa
- Włodzimierz Kowalewski „Excentrycy”, W.
A.B., Warszawa.
- Olga Tokarczuk „Bieguni”, Wydawnictwo Literackie, Kraków
- Paweł Huelle „Ostatnia Wieczerza”, Znak, Kraków
- Andrzej Stasiuk „Dojczland”, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA