fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Piękni bohaterowie, miłość i dramat

Polsat
Czteroczęściowy serial „Wojna i pokój” to zrealizowana z rozmachem, wielka europejska koprodukcja. Jej twórcy wybrali z powieści Lwa Tołstoja przede wszystkim wątki romansowe. Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć
Włoska publiczność, która podczas lipcowej premiery w Rzymie obejrzała cały serial, nagrodziła twórców „Wojny i pokoju” długą owacją na stojąco. Teraz przekonamy się, jak przyjmą ją polscy widzowie.
– Miłośnicy literatury będą narzekać, ale gdybyśmy chcieli wiernie oddać książkę, serial zamiast siedmiu godzin trwałby dwa dni – mówił w Rzymie reżyser Robert Dornhelm. – Dostałem do rąk gotowy scenariusz, który był podstawą filmu. Czytałem też oryginał i na moją sugestię dodaliśmy kilka scen, m.in. tę w której mocne antywojenne przesłanie wygłasza książę Andrzej. Akcja rozpoczyna się w roku 1805, kiedy Rosja przystępuje do batalii przeciwko Napoleonowi, a kończy się w 1812 r., gdy pokonana armia francuska wycofuje się spod Moskwy. Bohaterów poznajemy podczas wystawnego balu w Moskwie – jest wśród nich spragniony wojskowych sukcesów książę Andrzej Bołkoński (Alessio Boni), jego przyjaciel Pierre (Alexander Beyer), który za chwilę odziedziczy po ojcu księciu Bezuchowie wielką fortunę, oraz rodzina Rostowów. Uwagę księcia Andrzeja, któremu towarzyszy żona Eliza, przyciąga młodziutka Natasza Rostow (Clémence Poésy). To miłosne perypetie tych dwojga stanowią główną oś serialu. Równolegle śledzić będziemy losy reszty bohaterów, dramatycznie uwikłanych w wojnę, uczucia i społeczno-towarzyskie układy.
Świetny jest Malcolm McDowell w roli starego księcia Bołkońskiego – obcesowy, bezwzględny i oschły dla bliskich, lecz niepozbawiony poczucia humoru i dystansu do rzeczywistości. – Staraliśmy się w najczarniejszych charakterach odnaleźć ludzkie cechy – mówił grający księcia Rostowa Andrea Giordana. – Mój bohater jest beztroski, lekkomyślny. Nie możesz mu pomóc, ale i tak go kochasz.Księżna Helena Kuragin zrobi wiele, by poprawić swoją pozycję społeczną i towarzyską. Będzie udawać miłość, by zdobyć bogatego męża. – Jest kapryśna, egoistyczna, myśląca tylko o własnych potrzebach – mówiła odtwórczyni tej roli Violante Placido. – Trzeba jednak pamiętać, że to otoczenie, w jakim dorastała, zmusiło ją do takiego zachowania.Produkcja, którą sfinansowało sześć krajów, kosztowała 26 mln euro. Zdjęcia kręcone były m.in. w Moskwie i Petersburgu. W filmie jest kilka polskich wątków. Przede wszystkim muzyka autorstwa Jana A.P. Kaczmarka. – To było wielkie wyzwanie – mówił kompozytor. – Cieszę się, że Europa stworzyła projekt, który jest tak bardzo amerykański. W niewielkich rolach zobaczymy Polaków: Pawła Burczyka, Lecha Dyblika i Wenantego Nosula. Koproducentem była Telewizja Polsat. „Wojna i pokój” to opowieść wciągająca i sprawnie zrealizowana. Scenarzyści Enrico Medioli, Lorenzo Favella, Gavin Scott przygotowali nie tyle adaptację książki, co raczej scenariusz na jej motywach. Współczesnemu widzowi, zwłaszcza lubiącemu melodramaty, z pewnością przypadnie do gustu. Trudno bowiem odmówić tej realizacji rozmachu, a aktorom urody. Księżniczkę Marię Bołkońską, w której wyglądzie Tołstoj nie znalazł nic miłego dla oka, gra ładna i subtelna Valentina Cervi. „Wojna i pokój”, Polsat, wtorek i środa, godz. 16.30, część 1 i 2; zdjęcia Polsat Julia Rzemek z Rzymu
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA