fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Donald Tusk z opłatkiem

PAP
Premier odwiedził żołnierzy. Wojsko szykuje się na powrót do kraju. Do Iraku wrócił zaś polski ambasador Edward Pietrzyk, który niedawno ucierpiał w zamachu
Edward Pietrzyk zaczął urzędowanie w Bagdadzie w nowej, bezpiecznej siedzibie.
Po zamachu, do którego doszło 3 października, polska ambasada została przeniesiona do tzw. zielonej strefy. Dyplomaci mogli się przenieść w bezpieczniejsze miejsce dopiero teraz, ponieważ właśnie zakończył się remont wynajętych przez polskie władze budynków.
Ambasador Pietrzyk miał powrócić do Iraku już 9 grudnia, ale jak tłumaczą „Rzeczpospolitej“ w resorcie spraw zagranicznych, ze względów bezpieczeństwa jego wylot został opóźniony o kilka dni. Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, chodziło właśnie o to, by ambasador Pietrzyk nie wracał już do starej siedziby, lecz do nowych budynków w zielonej strefie. Głównym zadaniem ambasadora będzie teraz przygotowanie wycofania polskich wojsk. Z kolei szef dyplomacji Radosław Sikorski liczy, że Edward Pietrzyk pomoże przekształcić naszą obecność w Iraku z militarnej w ekonomiczną. – Ma na to pomysł – ocenia minister Radosław Sikorski. – Przedstawił mi kompetentny i ambitny program zmiany formuły naszej obecności w Iraku. O tym mówił też premier Donald Tusk, który wczoraj odwiedził polskich żołnierzy w Iraku. Była to pierwsza jego wizyta w polskim kontyngencie. – Przyjechałem do Iraku tak szybko, jak to było możliwe – mówił szef rządu. Ambasador Pietrzyk ma przekształcić misję w Iraku z wojskowej w ekonomiczną Jednym z głównych powodów zorganizowania podróży premiera akurat w tym momencie były zbliżające się święta oraz ostatnie decyzje rządu w sprawie terminu wycofania wojsk. Rząd planuje je przeprowadzić z końcem października przyszłego roku. Przesłał już w tej sprawie odpowiedni wniosek prezydentowi. Lech Kaczyński proponowanego przez gabinet terminu jeszcze nie zaakceptował, choć jego współpracownicy zapewniają, że zrobi to bez zbędnej zwłoki. Na wypadek, gdyby jednak prezydent wniosku nie podpisał, Sztab Generalny opracowuje awaryjny plan wycofania wojsk. Ewentualny brak podpisu głowy państwa pod dokumentem o przedłużeniu misji tylko do października 2008 r. oznaczałby bowiem konieczność natychmiastowej ewakuacji żołnierzy, i to już z końcem tego roku. Wtedy bowiem ich obecność za granicą nie miałaby podstaw prawnych. – Wierzymy, że do przedwczesnego zakończenia misji naszych żołnierzy nie dojdzie. Nadszarpnęłoby to prestiż Polski – mówił w Sejmie Piotr Czerwiński, wiceminister obrony. Zaznaczył jednak, że gdyby zaszła taka potrzeba, działalność operacyjna w Iraku może się skończyć już 31 grudnia. Odpowiadając na pytanie posła PSL Stanisława Rakoczego, wiceminister poinformował, że według awaryjnych planów żołnierze wróciliby jednak do kraju nie wcześniej niż w lutym. Dlatego też, prócz życzeń, sprawa wycofania kontyngentu była jednym z głównych tematów wczorajszych rozmów Donalda Tuska z żołnierzami. Premier zapewniał ich, że jest spokojny o jakość i tempo wycofania wojsk. – Tegoroczna Wigilia będzie ostatnią, jaką spędzimy w Iraku. Kończymy misję z pełnym przekonaniem, że polscy żołnierze wypełnili ją z naddatkiem i zrobili więcej, niż ktokolwiek mógłby oczekiwać – dodał szef rządu. Na spotkaniu z dziennikarzami premier podkreślał, że chciałby, aby wygaszanie polskiej misji było równoznaczne z bezpiecznym przekazaniem miejscowym władzom kontroli nad obszarem, na którym jest teraz polski kontyngent. Wśród wojskowych spekuluje się, że wiosną przyszłego roku dowódca wielonarodowej dywizji, wspólnie z władzami prowincji i lokalnymi siłami bezpieczeństwa, podejmie decyzję o przekazaniu Irakijczykom kontroli w prowincji Kadisija.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA