fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Nawet po odejściu Castro nie spodziewam się gwałtownych zmian

AFP
W opublikowanym przez kubańską prasę liście o znaczeniu globalnego ocieplenia Castro niejako przy okazji napisał, że nie zamierza do końca życia kurczowo trzymać się władzy i nie będzie blokował młodszym przywódcom dostępu do sterów państwa.
Dodał jednak, że nawet stulatki mogą wydajnie pracować, i powołał się na przykład brazylijskiego architekta.
Mimo to, jak donoszą agencje prasowe, na Kubie i w środowiskach kubańskich emigrantów w Stanach Zjednoczonych treść listu wywołała falę spekulacji o rychłym odejściu Fidela. 81-letni wódz kubańskiej rewolucji pozostaje w cieniu od czasu operacji przed 17 miesiącami. Kilkakrotnie świat obiegały już pogłoski, że jest bliski śmierci, ostatnio jednak stan jego zdrowia wydaje się stabilny. Choć powierzył swemu młodszemu bratu stanowisko „tymczasowego prezydenta“, wciąż pozostaje przywódcą.
Jak znacząca jest publikacja listu Fidela Castro? Daniel Erikson: Castro mówił już wcześniej podobne rzeczy przy różnych okazjach, więc sama treść listu nie jest zaskakująca. Istotne są jednak okoliczności. Pierwszy raz, od kiedy przed kilkunastoma miesiącami odsunął się na dalszy plan z powodu choroby, Fidel mówi o tym, że może nadszedł czas zrobić miejsce u steru młodym. Czy to znaczy, że zamierza odejść? Dlaczego mówi o tym akurat teraz? Ciężko powiedzieć, co ten list oznacza. Wydaje się, że Castro opublikował go właśnie teraz, ponieważ akurat sporo o tych sprawach myśli.Od półtora roku wszyscy się zastanawiają, czy Fidel zostanie, czy odejdzie, a on dotąd milczał. W tym liście pierwszy raz podczas swojej choroby przyznał, że w ogóle jest taki problem. Stawia pytanie: czy może nadszedł już czas? Ale odpowiedzi nie daje. Co będzie dalej? Istnieje wiele możliwych scenariuszy. Kluczowe znaczenie będzie miało parę najbliższych miesięcy. W styczniu będą wybory do zgromadzenia narodowego, a w marcu nowe rozdanie najważniejszych stanowisk państwowych. Wtedy się okaże, w jakim kierunku zmierza Castro: które z urzędów odda, które zachowa. A może stworzony zostanie jakiś nowy urząd, specjalnie dla niego. Czy to znaczy, że Fidel zostanie kimś w rodzaju kubańskiego Deng Xiaopinga, patriarchy pociągającego zza kurtyny za najważniejsze sznurki? Fidel z pewnością ma autorytet moralny, który dałby mu przynajmniej możliwość wetowania istotnych decyzji. Ciężko powiedzieć, jak radziłby sobie w roli patriarchy. Przez cały czas sprawowania władzy był przecież niesamowitym mikromenedżerem, który starał się decydować o najdrobniejszych sprawach. Jak formalne opuszczenie części stanowisk państwowych przez Castro wpłynęłoby na rozwój sytuacji na Kubie? Trzeba pamiętać, że od czasu choroby Fidela ludzie, którzy go zastępują – choćby jego brat Raul – pełnią funkcje tymczasowo. P.o. prezydenta to jednak co innego niż prezydent. Gwałtownych zmian nie należy się więc spodziewać, ale ostrożnych reform gospodarczych z pewnością. Daniel Erikson jest dyrektorem „Programu karaibskiego“ w instytucie Dialogu Międzyamerykańskiegow Waszyngtonie
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA