fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Polacy grają, państwo zarabia

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
W 2007 r. wpływy do budżetu z podatku od gier hazardowych wyniosą okrągły miliard złotych. To o 80 mln zł więcej, niż resort finansów prognozował jeszcze rok temu, i o 100 mln zł więcej niż w 2006 r.
Rynek hazardu rozwija się w zawrotnym tempie. – Faktycznie, w każdym segmencie widać poprawę. Niepokoi nas jednak to, że państwo nieustannie chce dodawać nam nowe obciążenia, mimo że i tak płacimy najwyższy w Unii, 45-proc., podatek od przychodów po wypłacie wygranych – mówi Jan Kosek, wiceprzewodniczący Związku Pracodawców Prowadzących Gry Losowe i Zakłady Wzajemne.
Nowe obciążenie to wzrost o 44 proc. zryczałtowanego podatku od automatów o niskich wygranych. Od stycznia za każdy automat operatorzy będą musieli płacić 180 euro miesięcznie (dziś 125 euro). To wynik tzw. małej nowelizacji ustawy hazardowej. Duża utknęła na etapie uzgodnień międzyresortowych. – Sądzę, że w 2008 r. przychody budżetu także wzrosną, choć już nie tak znacząco. Coraz mniej jest bowiem miejsc, w których warto lokować automaty. Na pewno po podniesieniu podatku część urządzeń, z których wpływy są niższe, zostanie usunięta – mówi Dominik Michael, przewodniczący rady nadzorczej firmy Stergame, która jest operatorem ponad 1000 automatów. Michael szacuje, że po 1 stycznia firma wycofa ok. 10 proc. urządzeń. Niewykluczone jednak, że trafią w inne miejsca.Rzecznik resortu finansów Jakub Lutyk nie kryje: – Podjęliśmy próbę znowelizowania ustawy, przede wszystkim po to, by zwiększyć korzyści państwa płynące z hazardu. Czy jednak rzeczywiście? Nowelizacja zakłada zakaz hazardu w sieci. Tymczasem Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową szacuje, że wpływy od firm prowadzących działalność online mogłyby wynosić minimum 150 mln zł rocznie.
Resort finansów wolałby jednak wycisnąć więcej pieniędzy z podmiotów obecnie działających legalnie. Wiadomo, że ich kondycja się poprawia. Rentowność Totalizatora Sportowego skoczyła w ubiegłym roku z 8,6 do 10 proc., kasyn z 1,2 do 2,6 proc., salonów gier z 4,5 do 4,7 proc., bukmacherów z 0,9 do 2 proc., a operatorów automatów o niskich wygranych z 3,8 do 4,7 proc.To najpopularniejszy i najszybciej rozwijający się segment rynku gier o pieniądze. W I półroczu 2007 r. zaryzykowaliśmy w grach na tzw. jednorękich bandytach ok. 2,5 mld zł. To tyle, co w całym 2006 r. W tym roku na hazard wydamy ponad 10 mld zł, o ok. 30 proc. więcej niż w 2006 roku. Ok. 7 mld zł wróci do graczy w postaci wygranych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA