fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sądy: Prezesi sądów ostrożnie podchodzą do menedżerów

Ławnikiem nie może być osoba, która ukończyła 70 lat
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Na razie tylko jeden prezes sądu chce dobrowolnie oddać władzę administracyjną dyrektorowi
Menedżerowie pojawią się w sądach obowiązkowo za sprawą noweli ustawy o ustroju sądów powszechnych. Mają być odpowiedzialni za zapewnienie i sprawne funkcjonowanie infrastruktury sądu oraz za efektywne zarządzanie personelem pomocniczym, czyli urzędnikami.
Prezes sądu pozostanie zaś zwierzchnikiem sędziów, referendarzy i asystentów sędziów.
– To nic innego jak wprowadzenie do sądów dwuwładzy – krytykował pomysł Stanisław  Dąbrowski, pierwszy prezes Sądu Najwyższego.
Przeciwnicy noweli zgodnie podkreślali, że to prezes odpowiada za funkcjonowanie sądu, więc powinien oceniać, czy dany urzędnik, z którego pomocy korzystają sędziowie, się sprawdza, czy też nie.
Mimo ich protestów nowela została uchwalona.
Nowe przepisy mają wejść w życie dopiero w 2013 r. , zmienione przepisy dopuszczają jednak wcześniejszy podział obowiązków pomiędzy prezesa a dyrektora w formie tzw. pilotażu.
Jak się dowiedziała „Rzeczpospolita", do tej pory tylko jeden prezes sądu zdecydował się na wcześniejsze oddanie części władzy. Chodzi o Pawła Hofmana, prezesa Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim.
Skąd taka szybka decyzja?
– Skrócenie ustawowego terminu wynika z bardzo dobrej dotychczasowej współpracy z dyrektorem – wyjaśnia „Rz". Zapewnia też, że ma zamiar przekazywać kompetencje stopniowo. – Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pełne kompetencje dyrektorowi przekażę w lipcu 2012 r., a więc na pół roku przed obowiązkowym terminem – mówi sędzia Hofman.
Większość prezesów jest jednak ostrożna z tzw. pilotażem. Ewa Barnaszewska, prezes Sądu Okręgowego we Wrocławiu, mówi nam, że od początku bardzo krytycznie odnosiła się do tego pomysłu i nie zamierza niczego przyspieszać. Dlatego w jej sądzie zreformowany dyrektor pojawi się dopiero w styczniu 2013 r.
Krzysztof Kwiatkowski, były minister sprawiedliwości, ma nadzieję, iż po Nowym Roku znajdzie się więcej chętnych do  sprawdzenia w praktyce nowych przepisów.
– I tak żadnego prezesa nie ominie podjęcie takiej decyzji – mówi. I przekonuje, że pilotaż jest dobrym okresem na sprawdzenie nowej formy współpracy. – Jeśli dzisiejsi dyrektorzy się nie sprawdzą, zawsze prezes może szukać kogoś w trybie konkursowym.
Przypomnijmy, że od 1 stycznia 2013 r. w wyłącznej kompetencji prezesa sądu pozostanie kierowanie działalnością bezpośrednio związaną z wykonywaniem podstawowych zadań sądu, a więc sprawowaniem wymiaru sprawiedliwości.
Dyrektor sądu ma autonomię, przy czym prezes sądu jest jego zwierzchnikiem. Ma też obowiązek uzgodnić z prezesem rozmieszczenie stanowisk pomocniczych w wydziałach. Decydujące zdanie należy jednak do prezesa.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA