fbTrack

Telewizja

Tajemnica Picassa dokument Henriego-Georges'a Clouzota

AP
Dokument Henriego-Georges'a Clouzota jest hołdem francuskiego mistrza kina dla twórczości Pabla Picassa
Film powstał w 1956 roku i stał się artystycznym wydarzeniem, zdobywając na festiwalu w Cannes nagrodę specjalną jury. Pomysł Clouzota był prosty, ale trudny w realizacji. Reżyser postanowił bowiem pominąć biografię malarza, ale za to z detalami przedstawić malowanie przez niego obrazów. Obecnie zrobiłby to przy użyciu grafiki komputerowej. W połowie lat 50. musiał eksperymentować.
Na potrzeby filmu skonstruowano specjalne, przeźroczyste płótna. Picasso malował na nich z jednej strony, a z drugiej ustawiona była kamera, która rejestrowała proces twórczy – kreska po kresce. Dzięki temu widz może śledzić każde pociągnięcie pędzla, próbując odgadnąć, co za chwilę wyłoni się z kilku pospiesznie nakreślonych linii lub plam farby.
Clouzot sfilmował powstawanie ponad tuzina prac Picassa – od najprostszych rysunków po złożone kompozycje, do których malarz wciąż dodawał nowe elementy. Dokument pozbawiony jest komentarza, są jedynie krótkie wymiany zdań między Picassem a reżyserem. Clouzot chciał stworzyć iluzję, że udało mu się z kamerą wedrzeć do umysłu artysty, rozszyfrować jego myśli. Kim był Picasso – wiadomo. Jednak przy okazji tego dokumentu warto wspomnieć także o samym Clouzocie. Obecnie jest zapomniany, ale w czasach, gdy realizował „Tajemnicę Picassa", nazywano go gigantem kina. Sławę przyniosły mu głównie dwa genialne thrillery: „Cena strachu" (1953) i „Widmo" (1955). Ten drugi wzbudził zazdrość samego Alfreda Hitchcocka, który obawiał się, że Clouzot odbierze mu pozycję niekwestionowanego mistrza suspensu. Aby udowodnić, że potrafi oddziaływać na publiczność równie silnie jak Francuz, nakręcił „Psychozę" (1960). Co łączy thrillery Clouzota z dokumentem o twórczości Picassa? Niepohamowana ambicja reżysera, który niemal w każdym filmie chciał rzucić publiczność na kolana, śmiało eksperymentując z językiem kina. To go ostatecznie zniszczyło. W połowie lat 60. rozpoczął pracę nad dreszczowcem „Inferno". Zamierzał wyznaczyć nowe standardy sztuki filmowej. Wciągnął go wir eksperymentów z dźwiękiem i obrazem. Nikt ze współpracowników nie rozumiał wizji Clouzota, a on przypłacił obsesyjne dążenie do perfekcji zawałem. „Inferna" nigdy nie ukończył. Później zrealizował tylko jeden film.   Tajemnica Picassa 19.15 | TVP Kultura | NIEDZIELA
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL