fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Konserwacja Pomarańczarki Aleksandra Gierymskiego

Anna Lewandowska, konserwator Muzeum Narodowego, z Pomarańczarką Aleksandra Gierymskiego
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
W Muzeum Narodowym w Warszawie trwa konserwacja odzyskanego arcydzieła Gierymskiego
- Przygotowujemy się do jubileuszowej monograficznej wystawy Aleksandra Gierymskiego - mówi kurator Elżbieta Charazińska. - Znajdzie się na niej ponad 200 prac artysty ze zbiorów muzealnych i kolekcji prywatnych w Polsce i za granicą: obrazów, rysunków, gwaszy, drzeworytów i linorytów. I wtedy zaprezentujemy szerokiej publiczności „Żydówkę z Pomarańczami", zwaną popularnie „Pomarańczarką", po konserwacji. Będzie to także okazja do przypomnienia, że obraz pokazywano na wystawie poświęconej artyście w 1938 roku z okazji otwarcia nowego gmachu muzeum w Alejach Jerozolimskich. Zobacz galerię zdjęć
Płótno zakupiono do zbiorów Muzeum dziesięć lat wcześniej. Zostało zrabowane po Powstaniu Warszawskim, gdy gmach zajmowały oddziały niemieckich żołnierzy. Losy dzieła były nieznane aż do listopada 2010 roku, gdy pojawiło się na rynku antykwarycznym - w domu aukcyjnym Eva Aldag w północnych Niemczech. Na skutek interwencji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego sprzedaż została wstrzymana. Po negocjacjach, „Pomarańczarka" wróciła do Polski. Odszkodowania dla niemieckich posiadaczy oraz koszty obecnej konserwacji sfinansowało PZU. Nie znamy szczegółów powojennych losów „Pomarańczarki", ale z uszkodzeń płótna można wiele odczytać. - Widać, że obraz dużo przeszedł – mówi Anna Lewandowska z Pracowni Konserwacji Malarstwa Sztalugowego i demonstruje zdjęcia wykonane w podczerwieni. Ujawniają liczne ślady niefachowych retuszy ubytków i zagnieceń, które musiały powstać na skutek zwinięcia płótna w rulon. - Wszystkie te interwencje będą bardzo trudne do usunięcia – tłumaczy konserwatorka Muzeum Narodowego, gdyż mieszaniny spoiw u Gierymskiego są miękkie i przemalówki łatwo scalają się z oryginałem. Czyszczenie będzie więc wymagało pracy pod mikroskopem przy użyciu wacików wielkości łebka od szpilki.
Konserwacja potrwa przynajmniej rok. Teraz musimy zbudować drewnianą konstrukcję na stole, na którą przeniesiemy obraz ze sztalug. Unieruchomiony nie będzie „jeździł", co pozwoli mi pracować z precyzją. Zacznę od usunięcia sklejki, na którą wtórnie przeklejono płótno, a potem zajmę się podklejeniem warstwy malarskiej i czyszczeniem. Na zdjęciach widać nie tylko wcześniejsze retusze, ale również oryginalną fakturę płótna i technikę malarską artysty, który długo cyzelował dzieło, mieszając i nakładając farby warstwami, by oddać ulotny blask światła. Podczas badań odkryto nawet włos z pędzla malarza przyklejony do płótna. Obraz przedstawiający starą kobietę z wiklinowym koszem na tle panoramy Warszawy Gierymski namalował około 1881 r. Kosz jest pełen złotych pomarańczy. W tym samym czasie artysta stworzył podobne dzieło „Żydówkę z cytrynami" (przechowywaną w Muzeum Śląskim w Katowicach), obecnie prezentowaną na wystawie „Obok. Polska-Niemcy. 1000 lat historii w sztuce" w Berlinie. W zamkniętym dla publiczności Muzeum Narodowe w Warszawie trwa obecnie rearanżacja galerii i praca nad przygotowaniem serii wystaw jubileuszowych. Pierwsza „Wywyższeni", poświęcona „celebrytom" i ich wizerunkom w sztuce, od starożytnego Egiptu do XX wieku, otwarta zostanie 20 maja 2012 r . Monograficzny pokaz Gierymskiego zobaczymy na początku 2013 roku. Bieżące relacje z konserwacji „Pomarańczarki" można znaleźć na blogu konserwatorów „Muzeum w białych rękawiczkach": blog-konserwacja.mnw.art.pl
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA