fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

O Wielkim Głodzie dla dzieci

Na Ukrainie ukazała się pierwsza książka dla dzieci o Wielkim Głodzie w latach 1932 – 1933. – Ma pomóc dorosłym przeprowadzić dzieci przez tę tragedię
By w psychice najmłodszych nie pozostawiła ona traumy – mówi „Rz" autorka książki Ludmyła Jurczenko.
Czy młodzi czytelnicy dowiedzą się z publikacji, że Wielki Głód był ludobójstwem? – W niektórych opowiadaniach dla dzieci od 10 do 14 lat rzeczy są nazywane po imieniu: że głód był wywołany sztucznie – przyznaje Jurczenko. Nad zbiorem opowiadań i wierszy pt. „Ziarenko nadziei” pracowali nauczyciele i psycholodzy. Książka ma być dostępna w szkołach. Otrzymała rekomendację Ministerstwa Edukacji, którym kieruje Dmytro Tabacznyk, nazywany na zachodzie Ukrainy ukrainofobem niszczącym pamięć historyczną.
Rosyjskie portale zareagowały: „W przystępnej formie, przytaczając straszliwe i zapadające w pamięć przykłady, ukraińskim dzieciom wytłumaczą, dlaczego Rosjanie nie mogą być braćmi Ukraińców i dlaczego od Rosji nie należy oczekiwać niczego dobrego”. Przypomniały, że wydanie „Ziarenka nadziei” zaakceptowało Ministerstwo Edukacji „oskarżone przecież o rusyfikację”. – Próbowaliśmy przedstawić tragedię w sposób bardziej optymistyczny, by dzieci nie były nieufne i zrozpaczone. By wiedziały, że to one decydują o swoich losach – podkreśla Ludmyła Jurczenko. A psycholog Ludmyła Hrydkowec dodaje: – Współczesnej młodzieży znaczenie słów „głód” czy „głodować” jest obce. Dlatego ważne jest, by w odpowiedni sposób przedstawić jej negatywną rzeczywistość. „Ziarenko nadziei” jest skierowane zarówno do przedszkolaków, jak i dzieci starszych. Projekt zaakceptowali ukraińscy pisarze w kraju i na emigracji. Wydanie zbioru wsparła lwowska rada miejska. Na odpowiedź Ministerstwa Edukacji autorzy książki czekali ponad rok. Po jej obejrzeniu urzędnicy doszli do wniosku, że adnotacja z rekomendacją dla nauczycieli, by wykorzystywali książkę na lekcjach pamięci o Wielkim Głodzie, nie jest konieczna. Chociaż same lekcje pamięci także mogą odejść w niepamięć: w zeszłym roku zrezygnował z nich Dmytro Tabacznyk. Utrzymuje on, że „nazywanie Wielkiego Głodu ludobójstwem ukraińskiego narodu jest wymysłem zagranicznych historyków”. O tym, że głód w latach 30. ubiegłego wieku był tragedią nie tylko Ukraińców, ale także innych narodów ZSRR, przekonuje także prezydent Wiktor Janukowycz. To inny punkt widzenia, niż reprezentował jego poprzednik Wiktor Juszczenko, apelujący do opinii światowej, by uznała zbrodnię za ludobójstwo. Jak dotąd uczyniło to 26 krajów, w tym Polska. Juszczenko wzywał także Rosję, by uznała tę tragedię. Według różnych szacunków historyków liczba ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie wywołanego przez reżim ZSRR w latach 30. sięga od 3 do 7 milionów. – Odrodzenie pamięci historycznej na Ukrainie jest bardzo ważne. Młodzież powinna wiedzieć, czym był Wielki Głód – jedna z największych tragedii naszego kraju. Im więcej podobnych książek na ten temat się ukaże, tym lepiej – zaznacza w rozmowie z „Rz” znany sowiecki dysydent Łewko Łukianenko.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA