fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Promocja turystyczna

Nauczą jeździć na nartach, albo zwrócą pieniądze

Materiały Promocyjne
Chcesz wyjechać na narty autokarem, a wrócić własnym samochodem? Musisz jechać do Karyntii i wziąć udział w zabawie pod nazwą Stella Ronda. Można w niej wygrać auto
Karyntia, położona tuż przy granicy z Włochami, a więc „po słonecznej stronie Alp" prezentowała się w Warszawie. 32 ośrodki narciarskie, 1028 km tras, w tym wiele szerokich, "rodzinnych", jeden wspólny karnet, a jako wartość dodana – cudownej urody jeziora oraz źródła wody termalnej. Tak w skrócie można scharakteryzować tę krainę.
W całym regionie obowiązuje też zasada, że jeśli turysta wykupi kurs nauki jazdy na nartach i po trzech dniach stwierdzi, że się nie nauczył zjeżdżać... organizator kursu zwróci mu pieniądze. Jeden z ośrodków narciarskich Karyntii, Nassfeld, należy do austriackiego TOP 10. - Mamy przepiękne widoki - od Grossglocknera po Adriatyk - zachwala Kurt Genser z miejscowej promocji turystycznej. I dodaje, że jego ośrodek pochwalić się może prowadzeniem najszybszego kursu odmiany karynckiej języka niemieckiego. - Gwarantuje to najdłuższy w Alpach przejazd kolejką gondolową Millenium-Express, który trwa 17 minut - wyjaśnia. - Pasażerowie w tym czasie wysłuchują przydatnych słówek, jak pfiateich, jagatee czy kasnudeln. Chcecie wiedzieć co znaczą? Przyjedźcie do nas - zachęca. Nauka odbywa się w ośmiu językach, w tym po polsku.
Nassfeld znany jest też z najdłuższego - trafił do księgi Guinnessa - wyścigu narciarskiego świata - Schlag das ASS (Pobij mistrza). Podczas wyścigu narciarze pokonują 25,6 km zjazdów i 6 tys. m wysokości. Celem jest pobicie czasu byłego mistrza narciarstwa Armin Assingera, który weźmie w nim udział. Inną wyjątkową atrakcją Karyntii jest Weissensee. Położne na wysokości 930 m n.p.m. jezioro zamarza na zimę tworząc ogromne lodowisko. Villacher Skiberge z górą Gerlitzen (1909 m n.p.m.) jest najchętniej odwiedzany w regionie przez Polaków. Celuje w wypoczynku rodzinnym. To właśnie Gerlizen znajduje się w centrum karuzeli zwanej Stella Ronda. Odchodzi od niej 13 tras narciarskich na cztery strony świata. W sumie daje to 35 kilometrów i 5 tysięcy metrów różnicy poziomów. Kto się zarejestruje, a potem przejedzie wszystkie trasy, weźmie udział w losowaniu samochodu. Zabawa polega nie na tym, by przejechać wszystkie trasy jak najszybciej, ale by przejechać je w czasie najbardziej zbliżonym do czasu, który na początku sezonu zrobiła wytypowana osoba (np. instruktor jazdy). Ów czas, jako wzorcowy, deponowany jest u miejscowego notariusza. - W zeszłym roku młoda niemiecka turystka odebrała u nas na koniec sezonu citroena - mówi Thomas Michor z promocji Villach.
Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA