fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Szukanie nowych pieniędzy

AFP
Banki europejskie, duże i małe, przystępują w tym tygodniu do walki o dodatkowe miliardy euro, aby zgodnie z planem polityków odzyskać zaufanie u klientów
Przedstawiciele władz Unii ustalili, że będzie potrzebne  ok 108  mld euro na zasilenie kapitału banków i  stworzenie  im  szczelniejszej bariery ochronnej  przy  księgowaniu   strat wynikających z długu krajów strefy euro.
Najwięcej nowego  kapitału będą potrzebować banki w Grecji, Hiszpanii i Portugalii. Duże banki, które „wpadły" na obligacjach będą musiały zdobyć mniej niż  sądzono  jeszcze dwa tygodnie temu    i powinny być w stanie uzyskać te środki na prywatnym rynku, od udziałowców albo od funduszy  państwowych — uważają sami bankierzy i analitycy. - W tym wyścigu obowiązuje zasada kto pierwszy ten lepszy, ale jeśli chodzi o sumę pieniędzy, jaką trzeba zdobyć, to jeśli jest to rzeczywiście 100 mld euro, nie jest to suma nie do zaakceptowania, jeśli trzeba odzyskać podstawy zaufania u inwestorów — stwierdził  anonimowo jeden z bankierów .
Gotowość prywatnych inwestorów do wpompowania gotówki w banki będzie  zależała  od unijnego planu powstrzymania zapaści kryzysu długu narodowego. Szczyt Unii miał w niedzielę podjąć decyzję w tej sprawie, ale  ma ona  zapaść  na kolejnym szczycie , w środę, bo wszelkie posunięcia Angeli Merkel muszą zostać zatwierdzone przez parlament w Berlinie. Mniejszym bankom w zagrożonych krajach strefy euro będzie trudno uzyskać prywatne fundusze, wiec będą potrzebować wsparcia ze strony swoich rządów i w ostateczności z mechanizmu stabilizacji finansowej EFSF. Decydenci polityczni nakażą bankom zwiększenie do 9 proc. minimalnego kapitału podstawowego, po zaksięgowaniu strat z greckich obligacji i z innych krajów. Istnieją także zmienne elementy, jak wielkość odpisów na długi Hiszpanii czy Włoch, korzyści dla pożyczkodawców za posiadanie bezpieczniejszych niemieckich papierów dłużnych, rodzaj kapitału uważanego za dobrej jakości oraz przedział czasowy. Zgodnie z unijnym planem, greckie instytucje pożyczające będą potrzebować 30 mld euro albo więcej, zapewne z funduszu krajowego albo strefy euro. Z prognozy analityków wynika, że mniejsze banki w Portugalii i na Cyprze mogą potrzebować odpowiednio 8 mld i 4 mld euro, hiszpańskie wraz z Bankia i Sabadell — niemal 15 mld. Włoski UniCredit może wymagać sumy do 2 do 5 mld do przejścia unijnej poprzeczki, a Banco Popolare i Monte dei Pasci mniejszych kwot. Deutsche Bank i Commerzbank ocenia się na łącznie 4 mld świeżego kapitału, co będą w stanie zdobyć prywatnie. Są też analitycy, którzy twierdzą, że Deutsche Bank może wymagać wsparcia sumą nawet 5 mld euro. Potrzeby Société Générale wyniosą do 4 mld euro, a BNP Paribas i BPCE po 3 mld. Analitycy z Goldman Sachs wyliczyli, że banki europejskie będą potrzebować 84 mld euro, w tym hiszpańskie 28 mld (Santander 13 mld, BBVA 6 mld), włoskie 11 mld i francuskie 9 mld. Dostaną na to czas od 6 do 9 miesięcy. Dla pokrycia niedoborów mogą wykorzystać część zysków, wykupić własny dług po mocno zaniżonych cenach albo sprzedać część aktywów. Ulegną przyspieszeniu działania mające poprawić bilanse, co wzbudzi z kolei niepokój, że banki ograniczą pożyczki dla firm, a to zagrozi ożywieniu gospodarki. Podmioty potrzebujące nadal gotówki albo chcące uspokoić inwestorów, że posiadają większy kapitał ochronny, mają ponadto do wyboru niewielką emisję akcji z prawe poboru albo zwrócenie się do państwowych funduszy inwestycyjnych. Fundusze z Kataru, Chin, Kuwejtu i z innych krajów przyglądają się europejskim instytucjom, ale postępują ostrożnie, aby unikać pompowania pieniędzy w czarną dziurę. Funduszom, które zainwestowały w zachodnie banki, różnie się działo w ostatnich latach — Abu Zabi  i Qatar Investment Authority dużo zarobiły na banku Barclays, ale Temasek z Singapuru wybrał złą porę na inwestowanie w tym samym banku — ale teraz wiedzą, że są w sytuacji silniejszego. - Państwowe fundusze nie pojawią się, jeśli nie dojdzie do szerszego rozwiązania problemu strefy euro. Gdy dojdzie do tego, to wtedy wrócą — stwierdził pewien bankier. Ich zaangażowanie będzie zależeć od tego, czy tworzący przepisy zgodzą się na hybrydowe instrumenty w regułach kapitałowych, bo te fundusze lubią transakcje z atrakcyjnymi dodatkami na osłodę, np. akcje uprzywilejowane z dołączonymi warantami — dodał.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA