fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Gorsze nastroje w sklepach

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Piotr Mazurkiewicz
Przez ostatnie trzy miesiące obroty na rynku detalicznym spadały
Handlowcy słusznie się obawiali, że druga fala kryzysu już nie ominie naszego kraju, a dodatkowo przełoży się na pogorszenie nastrojów konsumentów. Z danych GUS wynika, że w czerwcu, lipcu oraz sierpniu obroty handlu detalicznego były niższe niż w tych miesiącach 2010 r. Największy spadek, bo aż 3,4 proc., miał miejsce w lipcu.
– To efekt choćby gorszej pogody, jak i atakujących z każdej strony informacji o nadciągającym kryzysie. Część klientów na pewno zareagowała mniejszymi wydatkami – mówi Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. Pogarszającą się koniunkturę w branży widać już także w wynikach firm. W pierwszym półroczu 2010 r. sprzedaż porównywalna (bez nowych sklepów) Tesco w Polsce spadła 0,4 proc. W   I?kwartale był jeszcze wzrost o 1,6 proc., ale w II kwartale sieć miała w sumie 2,2-proc. spadek przychodów (po przeliczeniu, do 35,5 mld funtów).
Z kolei Carrefour, odliczając wyniki nowych sklepów, w  III?kwartale zanotował spadek sprzedaży o 3,3 proc. Od początku roku obroty francuskiej sieci w naszym kraju wyniosły 1,6 mld euro i były o 1,6 proc. niższe niż rok wcześniej. – Sprzedaż była niższa z powodu trudnych warunków na rynku – wyjaśnia lakonicznie firma w komunikacie. Z niedawnego raportu firmy Coface wynika, że po trzech kwartałach liczba upadłości w handlu detalicznym wzrosła o 65 proc., do 33 podmiotów. – Wiąże się to z coraz intensywniejszą konsolidacją tego rynku i wypieraniem firm mniejszych i słabszych przez duże sieci – wyjaśnia Marcin Siwa, dyrektor ds. oceny ryzyka w Coface Poland. Jednak po wynikach Carrefoura oraz Tesco widać, że także duże firmy mają problemy. Jednak w przypadku zwłaszcza najmniejszych sklepów sytuacja jest najpoważniejsza. Klienci jeszcze intensywniej szukają niskich cen na rynku, więc coraz chętniej kierują się do większych sieci, które systematycznie obniżają ceny. Chodzi nie tylko o hipermarkety, ale także supermarkety, również delikatesowe. Wojna na obniżki dopiero się rozkręca, a z punktu widzenia klientów to zdecydowanie dobra informacja. Euromonitor International prognozuje, że w tym roku wartość handlu ogólnospożywczego wzrośnie jedynie o 1,4 proc., do 163,2 mld zł. Przyszły rok ma być niewiele, ale jednak lepszy, z 1,8-proc. dynamiką wzrostu. Jednak początek 2012 r. będzie trudny. – Sezon świąteczny, jak co roku będzie niezły, Polacy za bardzo w tym okresie nie oszczędzają. Od stycznia będzie słabo i podstawowe pytanie to: jak długo spowolnienie potrwa – mówi przedstawiciel jednej z dużych sieci handlowych. – W sezonie świątecznym jeszcze nigdy obroty nie spadły. Z kolei jeśli chodzi o wyniki całego rynku to sprzedaż w przyszłym roku będzie przynajmniej na poziomie wyników tegorocznych – wtóruje Andrzej Faliński.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA