fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Prywatna autostrada Władimira Putina

Droga przez rezerwat ułatwi premierowi Putinowi wyjazdy na narty
AFP
Droga przez rezerwat ułatwi premierowi Putinowi wyjazdy na narty
Przez kaukaski rezerwat im. Szaposznikowa, wciągnięty przez UNESCO na listę światowego dziedzictwa, budowana będzie nowa droga. Zgodnie ze specyfikacją przetargu – żeby zapewnić nieprzerwany dostęp do stacji meteorologicznej. Tylko że w rezerwacie takiej stacji nie ma...
– Nie ma i nigdy nie było! – denerwuje się Tatiana Akatowa, pracownik naukowy rezerwatu. – A jak zbudują drogę, jak zaczną nią jeździć samochody, to zaszkodzi to przyrodzie. A tu żyje wiele gatunków zagrożonych wyginięciem! Tak naprawdę nie chodzi o żadnych meteorologów. Nowa trasa ułatwi dojazd do Księżycowej Polany – czyli luksusowej rezydencji zimowej, uważanej za jedną z tak zwanych dacz Władimira Putina. Obiekt buduje się od 2002 roku. Tak długo m.in. dlatego, że dotąd niemal wszystko trzeba dowozić tam helikopterami...
Oficjalnie nie ma tu żadnej daczy. Jest to środek rezerwatu, więc obiekt nazwany jest Centrum Naukowym Biosfera. W 2008 roku zaniepokojeni przedstawiciele UNESCO zażądali od władz rosyjskich gwarancji, że Biosfera będzie służyć wyłącznie naukowemu monitorowaniu środowiska. Rząd obiecał. Ale mieszkańcy zgodnie twierdzą, że dotąd nie zauważyli w okolicy ani jednego uczonego... Natomiast budowę ochraniają funkcjonariusze Federalnej Służby Ochrony, czyli rosyjskiego BOR. Do niedawna Władimir Władimirowicz lubił spędzać narciarskie urlopy w położonej w pobliżu Soczi Krasnej Polanie. Ale w okolicach tej rezydencji powstają już obiekty olimpiady 2014, robi się więc tłoczno... Stąd zapewne nacisk na szybkie ukończenie Księżycowej położonej na odległej górze Fiszt w republice Adygeja. Tu będzie miał do dyspozycji własny basen i własną kolejkę linową. Przedstawiciele UNESCO zapowiedzieli już skontrolowanie przetargu. Ale Surien Gazarian z niezależnej organizacji Ekologiczna Wachta Północnego Kaukazu uważa, że agenda ONZ nie będzie chciała sobie poważnie popsuć relacji z Rosją z powodu jednej drogi... Księżycowa Polana to tylko jeden z obiektów zaliczanych przez media do tzw. dacz Putina (przy czym nazwa ta jest nieprecyzyjna, bo chodzi o rezydencje przeznaczone i dla premiera, i dla prezydenta). Oficjalnie jest ich w Rosji 14, ale zdaniem mediów znacznie więcej. Położone są w całej Rosji – od Kaliningradu po Pacyfik. Najgłośniejsza z dacz została złośliwie przezwana Putinhofem (od rezydencji Piotra Wielkiego Peterhof). Położona w okolicach Morza Czarnego obejmuje ogromny pałac, winnicę, amfiteatr, kaplicę i kasyno. Portal RuLeaks, który opublikował zdjęcia rezydencji, został zaatakowany przez hakerów. Władze – tak jak i w przypadku Księżycowej Polany – oczywiście zaprzeczają, jakoby budowany w rejonie kurortu Gelendżik obiekt miał coś wspólnego z rządem. W sierpniu ekologom z Wachty udało się sfilmować, jak ich kolegę zatrzymują na terenie budowy funkcjonariusze w mundurach Federalnej Służby Ochrony. Jeden z nich nawet się wylegitymował. Komendant strażników zeznał jednak w sądzie, że jest pracownikiem prywatnej firmy ochroniarskiej, a jego podkomendni kupili sobie mundury na bazarze. A FSO twierdzi, że oficer, który się wylegitymował, był tego dnia zupełnie gdzie indziej. Sąd zadowolił się tymi wyjaśnieniami.    
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA