fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Czas pracy: przerwa w pracy nie daje pełnej swobody

Rzeczpospolita
Pracując osiem godzin, można liczyć na 15-minutowy odpoczynek. W tym czasie nie wszystko jest jednak dozwolone. Dla szefa lepiej, by uregulował zasady korzystania z odpoczynku
Pracownik, którego dobowy wymiar czasu pracy wynosi co najmniej sześć godzin, ma prawo do przerwy w pracy trwającej co najmniej 15 minut. Jest ona wliczana do czasu pracy (art. 134 kodeksu pracy).
Jest to podstawowa przerwa przysługująca każdemu zatrudnionemu. Ustawodawca wprowadził również inne przerwy związane z rodzajem pracy wykonywanej przez pracownika (np. dla kierowców) czy szczególną sytuacją (np. przerwa na karmienie dziecka). W praktyce najczęściej pracodawcy nie określają postanowień dotyczących wykorzystywania przerwy, nawet gdy w firmie istnieje regulamin pracy czy zbiorowy układ pracy. Taka sytuacja może natomiast powodować wiele trudności związanych z oceną zachowania pracownika. Mianowicie podwładny, któremu zarzuca się niewłaściwe zachowanie, zawsze będzie miał szansę wytłumaczyć się, że właśnie wtedy korzystał z przerwy.
Przykład 1 Pan Jarosław kilka razy w miesiącu został przyłapany przez swojego przełożonego na czytaniu gazety. Składając wyjaśnienia w postępowaniu dyscyplinarnym, wskazał, że za każdym razem korzystał z przysługującej mu przerwy w pracy. W tej sytuacji odstąpiono od wymierzenia mu  jakiejkolwiek kary. W opisanym stanie faktycznym kara porządkowa lub nawet poważniejsze konsekwencje byłyby możliwe, gdyby pracodawca uregulował czas przerwy w przepisach wewnątrzzakładowych. Mógłby to zrobić, określając na przykład, że z przerwy pracownicy powinni korzystać od 12 do 12.15. Nie byłoby wówczas problemu z ustaleniem, że pracownik czytał prasę o innej porze. Co istotne, szef nie musi ustalić przerwy o jednej porze dla wszystkich pracowników. W wielu przypadkach uniemożliwiałoby to prawidłowe funkcjonowanie zakładu pracy. W jednej firmie może być więc ustalonych kilka przerw dla poszczególnych grup zatrudnionych.

Nie ma wolnego od reguł

Dość powszechne ostatnio zakazy korzystania z portali społecznościowych z reguły są związane z zablokowaniem dostępu do nich z firmowego komputera. A co w sytuacji, kiedy brak jest blokującego  oprogramowania, lecz zakaz wchodzenia na te portale w pracy figuruje w regulaminie pracy? Moim zdaniem, gdy pracownik w takiej sytuacji korzysta z np. Facebooka, to mimo że robi to w czasie przerwy, pierwszeństwo będzie miał zakaz z przepisów wewnętrznych. Podczas przerwy podwładny nie musi co prawda świadczyć pracy, ale jednocześnie powinien stosować się do zasad ustalonych w danej firmie. Innymi słowy przerwa nie wyłącza jego obowiązku zachowania zgodnego ze standardami obowiązującymi u pracodawcy. Pracownicy muszą przy tym zdawać sobie sprawę, że ich komputery mogą być monitorowane pod względem czasu korzystania z danego programu czy aplikacji. Przykład 2 Pani Danuta usłyszała w pracy zarzut nadmiernego korzystania z popularnego pasjansa na komputerze. Przyznała się do tego, jednak stwierdziła, że taką rozrywkę zapewniała sobie tylko w czasie przerwy. Jej tłumaczenie nie mogło zostać zaakceptowane, ponieważ raport programu monitorującego wykazał, że pasjans zajmował jej co najmniej godzinę dziennie. W takiej sytuacji pracownik musi się liczyć z poważnymi konsekwencjami, łącznie z możliwością rozwiązania umowy o pracę.

Biegiem po śniadanie

Wątpliwości może budzić również kwestia opuszczania zakładu pracy w czasie przerwy, np. w celu zrobienia zakupów w pobliskim sklepie. Zakładając, że nie ma takiego zakazu w regulaminie pracy, uważam, że wyjście jest dopuszczalne. Ważne jest jednak, aby czas nieobecności nie przekraczał ustalonego czasu przerwy. Spóźnienie może skutkować nawet rozwiązaniem umowy o pracę. Przerwa, jak sama nazwa wskazuje, ma mieć miejsce pomiędzy czasem wykonywania pracy. Dlatego też niemożliwe jest skorzystanie z niej tak, by rozpoczynać pracę 15 minut później czy bez korzystania z niej opuszczać zakład pracy kwadrans przed końcem pracy.

Zamiast przerwy gotówka

Na koniec warto odpowiedzieć na pytanie, jakie są konsekwencje braku kodeksowej przerwy. Chodzi  o sytuację, kiedy pracownik chciałby korzystać z przerwy, ale nie może tego robić, bo uniemożliwia mu to pracodawca. Przede wszystkim takie działanie stanowi wykroczenie. Zgodnie z art. 281 pkt 5 k.p. kto, będąc pracodawcą lub działając w jego imieniu, narusza przepisy o czasie pracy, podlega karze grzywny od 1000 zł do 30 000 zł. Ponadto pracownik, który był pozbawiony prawa do przerwy, może skierować przeciwko pracodawcy pozew o wynagrodzenie z tego tytułu. Wynagrodzenie za 15 minut pracy może wydawać się na tyle niewielkie, że większość osób uważa, że staranie się o nie nie jest warte wysiłku. Należy jednak wziąć pod uwagę, że np. w 2011 r., gdy od 252 dni roboczych odliczymy 26 dni urlopu wypoczynkowego,  zostaje 226 dni. Po pomnożeniu tej liczby przez 15 minut daje to 56 godzin i 30 minut, czyli nieco ponad siedem dni pracy. Gdy więc oporność pracodawcy w udzielaniu przerw trwa długo, rekompensata może stanowić pokaźną kwotę. Chcąc uzyskać należne wy-nagrodzenie za nieudzielanie przerw, pracownik musi wykazać, że nie miał możliwości korzystania z nich, a pracodawca tego w żaden sposób nie rekompensował. Potwierdzeniem takiego stanu rzeczy może być rodzaj wykonywanej pracy bądź zeznania świadków – współpracowników. Wynagrodzenia za czas przerwy nie uzyska jednak pracownik, który nie korzystał z nich po uzgodnieniu z pracodawcą. W wyroku z 19 listopada 2003 (I PK 476/02) Sąd Najwyższy stwierdził, że wprowadzenie przez pracodawcę przerwy w pracy bez związku z potrzebami ekonomiczno-organizacyjnymi, lecz na wyłączne życzenie pracownika i w jego interesie, nie uzasadnia zapłaty wynagrodzenia za czas przerwy ani za czas świadczenia pracy po przerwie, zrekompensowany odpowiednim skróceniem czasu pracy przed przerwą. Autor jest adwokatem, współpracuje z Legal & Strategic Support Team lsst.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA