fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2011

Dyrektor CBOS: Palikot będzie w Sejmie warcholił

Zmiksowanie propozycji antyklerykalnych i ofert pod adresem rozmaitych mniejszości przyniosło takie poparcie. To zdumiewające – mówi o Ruchu Palikota Mirosława Grabowska, socjolog, dyrektor Centrum Badania Opinii Społecznej
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Opozycja powinna przemyśleć swoją argumentację, diagnozę sytuacji – mówi dyrektor CBOS Mirosława Grabowska
Rz: Wszystko pozostaje po staremu?
Mirosława Grabowska, socjolog, dyrektor CBOS: Polacy opowiedzieli się za kontynuacją. A nie za zmianą, którą proponował PiS i również SLD. Mimo różnych zastrzeżeń chcą, by było tak, jak dotychczas. Jeśli sondażowe wyniki się potwierdzą, to najprawdopodobniej PO znowu stworzy koalicję rządzącą z PSL. Co taki wynik wyborów mówi o społeczeństwie i politykach?
Okazało się, że ofensywa PiS, jak i SLD ma bardzo ograniczoną skuteczność. Opozycje powinny przemyśleć swoją argumentację, diagnozę sytuacji w kraju, proponowane rozwiązania. Dlatego że wynik PO bliski 40 proc. byłby ogromnym sukcesem po czterech latach rządzenia. W poprzednich wyborach miała niewiele mniej, choć przy wyższej frekwencji. Największe zaskoczenie tych wyborów? Wynik Palikota. Nie sądziłam, że tego typu polityk z bardzo agresywnym programem zdoła zgromadzić takie poparcie. Sondaże jednak na to wskazywały. Wskazywały dopiero od niedawna. A cały czas spodziewałam się takiego negatywnego efektu, który nazywam efektem kabiny wyborczej. Efektu kabiny wyborczej? Kandydaci Ruchu Palikota w zdecydowanej większości są zupełnie nieznani. Gdy wyborca w kabinie wyborczej patrzył na listę i nie widział tam Palikota, to mógł się zniechęcić. Jednak, jak się okazuje, wystarczyło nazwisko przywódcy, żeby dać niebagatelne poparcie. I to jest dla mnie największe zaskoczenie. Gdyby, tak jak pierwotnie planował Palikot, jego ugrupowanie nazywało się Ruch Poparcia, bez nazwiska lidera, to wynik byłby gorszy? Tak. Ludzi przyciągnęło logo. A w tym przypadku jest nim nazwisko Palikota. I co to logo ze sobą niesie? Przede wszystkim bardzo agresywny antyklerykalizm i postmodernistyczne wątki. Postmodernistyczne? Nastawienie na wszelkiego rodzaju mniejszości i ich prawa. Prawo do aborcji, finansowanie zabiegów in vitro. Palikot przedstawia pakiet antyklerykalno-postnowoczesny. SLD uzyskał piąte miejsce. A Palikot znalazł się na podium. W czym był lepszy? Był bardzo wyrazisty. Był bardzo głośny, hałaśliwy. Czasami brutalny. Najwyraźniej to się podobało. Przedstawiał duchowieństwo jako księży z wypchanymi brzuchami, którzy grubymi paluchami liczą setki złotych. To jest stereotyp bardzo silnie oddziałujący, choć zupełnie nieprawdziwy. To zmiksowanie propozycji antyklerykalnych i ofert pod adresem rozmaitych mniejszości przyniosło takie poparcie. To zdumiewające. Z różnych badań wynikało, że na antyklerykalizmie w Polsce się nie pojedzie. To może Palikot pojechał na czymś innym? I ja tak myślałam. Że może osiągnie 3 – 4 proc. Potrzeba na to dalszych badań, ale prawdopodobnie partia Palikota stała się partią buntu przeciwko całemu establishmentowi. Być może są to głosy zarówno przeciwko PO, jak i przeciwko PiS, SLD i PSL. Czyli przeciwko temu, co było. Głosy za kontynuacją dość wyraźnie wygrywają z Palikotem. Jednak na tym agresywnym buncie zdołał się do Sejmu dostać. Dla mnie jest to duże i nieprzyjemne zaskoczenie. Jeśli wyniki się potwierdzą, będzie to wielki i niezasłużony sukces tej partii. Chyba zasłużony. Palikot rozbetonował scenę polityczną. Przełamał zasadę wielkiej czwórki, która – jak się zdawało – okopała się w polskim Sejmie. Nie przesadzajmy z tą wielką czwórką i zabetonowaniem polityki, które pojawiają się w wielu komentarzach. Wątpiłam tylko, czy program Janusza Palikota da mu wejście do Sejmu. Czy zgadza się pani z opinią, że Palikot to taka Samoobrona-bis? Nie. Samoobrona startowała jako partia jednej warstwy społecznej. Natomiast zwolennicy Ruchu Palikota rekrutują się na płaszczyźnie programu, a nie sytuacji życiowej, pozycji społecznej. Czyli nie są to frustraci ani desperaci? Na pewno nie desperaci. I nie tyle frustraci, ile osoby wyraźnie niezadowolone z polskiej polityki. Podstawą tej rekrutacji do Ruchu był program, przekonania tych wyborców. Będzie noc długich noży w SLD? Myślałam, że Katarzyna Piekarska, stojąca podczas wieczoru wyborczego tuż za Napieralskim, się rozpłacze. Jakieś rozliczenie będzie. Nie wiem jednak, czy Napieralski przestanie być przewodniczącym. Bo kto byłby następcą? Miller, Olejniczak? Wątpliwe. Ale z pewnością coś w SLD będzie się działo. Aleksander Kwaśniewski od początku kampanii dystansował się od Napieralskiego. Co będzie robił Palikot w Sejmie? Warcholił. Jeśli nie wejdzie do rządu i nie będzie miał udziału we władzy, to zajmie się robieniem eventów w stylu świńskiego łba. —rozmawiała Małgorzata Subotić
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA