fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Aplikacje/egzaminy

Egzamin na aplikacje: trudny test na aplikację ogólną

Na aplikację ogólną zdawało ponad 1800 osób
Fotorzepa
Kandydatom na sędziów i prokuratorów najwięcej kłopotów sprawiły pytania egzaminacyjne z prawa unijnego i spółek handlowych
Nietęgie miny mieli wczoraj młodzi prawnicy, którzy opuszczali salę egzaminacyjną pierwszego etapu konkursu na aplikację ogólną, poprzedzającą szkolenie do zawodu prokuratora i sędziego.

Dużo pytań z prawa europejskiego

Test był bardzo trudny – to opinia zdecydowanej większości. Niektórzy uważali nawet, że był dużo trudniejszy niż tegoroczny egzamin na aplikację radcowską czy adwokacką. Główny zarzut: zbyt dużo pytań z prawa unijnego. W sumie w jednej z sal Warszawskiego Centrum Expo XXI, podzielonej na osiem sektorów, test pisało wczoraj 1837 osób. Pierwsza opuściła salę po 1,5 godziny, czyli w połowie czasu przeznaczonego na rozwiązanie testu. Najwięcej zaś wychodziło tuż przed końcem wyznaczonego czasu, czyli ok. 13.15.
– Czytałam dyrektywy, których dotyczyły pytania, ale czytać to co innego, niż umieć odpowiedzieć na szczegółowe pytania – mówi nam Joanna z Gdańska. Jest zawiedziona, że nie były to pojedyncze pytania, lecz kilkanaście pytań. W dodatku straciła dwa punkty przez to, że w pośpiechu zakreśliła nieprawidłową odpowiedź, a poprawki na teście są niemożliwe. – Rozwiązywałam testy z poprzednich lat. Takie pytania się zdarzały, ale były dwa – trzy na 150 – dodaje. Kłopotu z prawem unijnym nie miał z kolei Michał z Wrocławia. – Jeśli poległem, to na procedurze karnej i wykroczeniach. Od trzech lat pracuję w kancelarii prawnej, która prowadzi sprawy cywilne, rodzinne i międzynarodowe – tłumaczy dobrą znajomość tej tematyki. Rozżalenia nie kryje Agnieszka z Łodzi. – Uczyłam się od marca. Jestem naprawdę dobrze przygotowana do obu etapów konkursu. Liczyłam, że test napiszę na maksimum, bo zadania kazusowe w drugim etapie mogą być trudne i lepiej mieć punktowy zapas na koniec. Po trudnym teście może mi zabraknąć punktów – tłumaczy. – Uczyłam się solidnie przez całe wakacje – dodaje jej koleżanka Karolina z Lublina. Z egzaminu jednak zadowolona nie jest. – Nie wszystkie pytania były jednoznaczne – uważa. – Egzamin przebiegał bez zakłóceń – zapewnia „Rz" sędzia Rafał Dzyr, wicedyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie, która prowadzi aplikację. Nikt nie był zmuszony opuścić sali za ściąganie, korzystanie z pomocy kolegów czy wniesienie zakazanego sprzętu.

Tylko 200 najlepszych

Wyniki testów zostaną podane najpóźniej w środę, choć – jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć – mogą być znane jeszcze w piątek. Do przejścia do drugiego etapu wystarczy 120 punktów (pytań było 150). Ta część egzaminu odbędzie się 26 października. Będzie on polegał na rozwiązaniu trzech zadań kazusowych: z prawa karnego, cywilnego i publicznego. Zajęcia rozpoczną się w lutym 2012 r. Na aplikacji ogólnej naukę rozpocznie 200 najlepszych młodych prawników. Ich ostateczny wynik będzie sumą punktów z pierwszego etapu konkursu i drugiej części – kazusowej. Po roku nauki aplikanci będą mogli zdobyć pracę w sądzie jako asystenci lub referendarze. Tylko najlepsi (o tym, ilu ich będzie, zdecyduje minister sprawiedliwości) będą mogli kontynuować naukę na aplikacji sędziowskiej i prokuratorskiej. Więcej w serwisie Prawnicy, doradcy i biegli » Aplikacje / egzaminy zawodowe
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA