fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

„Bitwa...” ze złotą jesienią

Andrzej Pągowski - plakat do „1920. Bitwa Warszawska"
ANDRZEJ PĄGOWSKI
Pierwszy weekend wyświetlania polskiej superprodukcji 3D nie pozwala odtrąbić zwycięstwa kasowego
214,9 tys. widzów obejrzało w pierwszy weekend po premierze pierwszą polską produkcję 3D w reżyserii Jerzego Hoffmana „1920. Bitwa Warszawska".
Tym samym film, na którego powstanie wydano 30 mln zł i dodatkowych kilka milionów złotych na promocję, znalazł się na szóstym miejscu w tegorocznym rankingu popremierowych weekendów. Produkcja przegrała z kreskówką „Auta 2" czy z „Piratami z Karaibów". Grupa Cinema City International (CCI), do której należy Forum Film, dystrybutor „Bitwy", porównuje debiut z innym dziełem Jerzego Hoffmana i wylicza czynniki, które wyhamowały start. – Liczba sprzedanych biletów była w okolicy liczby biletów sprzedanych na „Katyń" w pierwszy weekend wyświetlania. Bierzemy pod uwagę wiele czynników wpływających na wielkość widowni podczas weekendu, takich jak bardzo ładna pogoda czy wszystkie przedwyborcze imprezy – zwraca uwagę Nisan Cohen, zastępca dyrektora finansowego w CCI.

Długo na ekranach

Biorąc pod uwagę rozmach dystrybutora i inwestycje państwa w cyfryzację małych kin (film jest grany we wszystkich 87 multipleksach na 238 ekranach oraz w 60 kinach jednosalowych, z których wiele zakupiło projektory cyfrowe specjalnie na tę okazję), wynik „Bitwy" jest póki co średni. Tym bardziej że „Katyń" grany był na 189 kopiach, a „Bitwa..." na 300.
– Daje to około trochę ponad 700 widzów na kopię. Z tej perspektywy jest to wynik przeciętny. Z drugiej strony taki rezultat gwarantuje, że „Bitwa" będzie jednym z wiodących filmów roku, szczególnie że kina będą wyświetlały film bardzo długo – uważa Piotr Zygo, prezes Multikina (grupa ITI). Dodaje, że ostateczny wynik filmu zależy od tego, czy i jak szybko producent filmu zdecyduje się na wprowadzenie kopii 2D. – Szczególnie u starszej widowni spotkałyby się, moim zdaniem, z dobrym przyjęciem – mówi prezes Multikina. Dorota Eberhardt, kierownik biura Forum Film, zapowiada, że kopie 2D trafią do kin dwa tygodnie po premierze. – Ze względu na ogromne zainteresowanie szkół, które rezerwują bilety już nawet na listopad, spodziewamy się, że film będzie grany jeszcze przez długie miesiące – mówi Eberhardt.

Zyski raczej pewne

Nasi rozmówcy nie chcieli jednak zgadywać, jaką frekwencję może mieć ostatecznie „Bitwa".  Aby film przyniósł zyski producentom: Mariuszowi Gaździe, Jerzemu Michalukowi i reżyserowi (są udziałowcami Zodiak Jerzy Hoffman Production), musi się sprzedać około 1,5 mln biletów. Taka frekwencja nie powinna stanowić problemu. Mimo to, mówiąc o wynikach roku, branża twierdzi dziś, że zależą one też i od innych filmów, które wejdą na ekrany w tym kwartale. – Należy oddzielić kwestie zwyżek czy spadków widowni w Polsce od wyników finansowych operatorów kinowych. Te zależą od tego, ile w sumie widzowie zostawią pieniędzy w kinach – zastrzega prezes Multikina. Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki u.zielinska@rp.pl

Mniejsza nadzieja na wzrost

„1920. Bitwa Warszawska" to nadzieja kin. Po słabszych niż rok temu wynikach pierwszego półrocza branża zapowiadała lepsze drugie. Powtórzenie wyniku z pierwszych sześciu miesięcy oznaczałoby, że ten rok nie zakończy się wzrostem. W pierwszej połowie roku kina sprzedały 18,5 mln biletów (o 0,2 proc. więcej niż rok wcześniej), a ich wpływy z tego tytułu spadły o 3,5 proc., do 338 mln zł. W całym 2010 r. było to 37 mln zł i 700 mln zł.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA