fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jak zarządzać wydatkami

Na razie jesteśmy na dorobku

Rzeczpospolita
W Europie Zachodniej usługi private banking oferowane są klientom, którzy dysponują co najmniej milionem dolarów, w naszym kraju wystarczy mieć 500 tys. zł
Najmniej restrykcyjne warunki przystąpienia do elitarnego klubu private banking stawia Bank Millennium. Rachunek Premium mogą założyć osoby o dochodach pow. 5 tys. zł miesięcznie, a z pełnej oferty bankowości prywatnej Millennium Prestige mogą korzystać klienci, którzy posiadają aktywa na poziomie 100 tys. zł. Na przeciwległym biegunie znajduje się Fortis Bank, który wymaga od potencjalnych klientów 1 mln euro. Choć i od tej reguły zdarzają się wyjątki.
– Czasami akceptujemy niższe kwoty, jeśli według naszej oceny klient zwiększy posiadane aktywa do wymaganej sumy w okresie 12 miesięcy – informują przedstawiciele firmy. Również miliona, ale złotych, wymaga BZ WBK. Najwięcej, bo aż pięć banków, gotowe jest zaoferować usługi bankowości prywatnej klientom, którzy dysponują 500 tys. zł wolnych środków. Są to BRE Bank, Noble Bank, Pekao SA, PKO BP oraz Deutsche Bank PBC. Trzeba jednak pamiętać, że bardzo rzadko wymóg minimalnych aktywów płynnych traktowany jest sztywno.– Ważniejsze od aktualnego stanu posiadania klienta są jego perspektywy. Jeśli ma on 200 – 300 tys. zł i widać, że jego portfel będzie dalej rósł, to może skorzystać z usług private banking – informuje Deutsche Bank PBC.Banki niejednokrotnie decydują się na współpracę z klientami dobrze rokującymi, np. mającymi wysokie dochody. W PKO BP i Raiffeisen Banku trzeba zarabiać co najmniej 10 tys. zł miesięcznie, by móc dołączyć do elitarnego klubu. W BPH jest to 15 tys. zł, a w Deutsche Banku PBC ok. 20 tys. zł miesięcznie.
Banki ze względów marketingowych chętnie widzą wśród swoich klientów osoby cieszące się powszechnym uznaniem i zaufaniem. Co prawda na ogół mogą one korzystać jedynie z personal banking, a nie z pełnej gamy usług private banking, bo w tym drugim przypadku wymagane jest posiadanie wysokiego kapitału, a uznanie nie zawsze idzie w parze z majątkiem. Na przykład Raiffeisen Bank oferuje VIP członkostwo w Raiffeisen Club, a PKO BP udostępnia Program Bankowości Osobistej Aurum. Do najważniejszych wyróżników bankowości osobistej można zaliczyć możliwość negocjowania wysokości odsetek i opłat, dostęp do atrakcyjnych pakietów ubezpieczeniowych czy prestiżowych kart płatniczych. Nie jest to jednak to samo co private banking w pełnej postaci, którego istotą jest indywidualne doradztwo inwestycyjne i zarządzanie majątkiem. Bankowość osobista jest oferowana osobom zarabiającym powyżej średniej krajowej, takim, którzy na razie nie mogą marzyć o private bankingu, bo zgromadzili za mały majątek. Bank Millennium szacuje, że z pomocy profesjonalistów w zakresie zarządzania majątkiem korzysta ok. 20 proc. zamożnych Polaków. To wciąż niewiele, jednak rynek się rozwija. W USA czy Europie Zachodniej każde średniozamożne gospodarstwo domowe korzysta z usług doradcy finansowego. Doradcy nie mają tylko ludzie z wykształceniem finansowym oraz wąska grupa hobbystów, którzy samodzielnie inwestują na giełdzie. Polski rynek bankowości prywatnej wciąż znacznie różni się od europejskiego czy amerykańskiego, gdzie majątek jest gromadzony przez pokolenia. Child & Co., pierwszy bank specjalizujący się w obsłudze najzamożniejszych klientów, powstał w Londynie w 1584 r. – W naszym kraju nie ma jeszcze żadnych standardów. Doradcy inwestycyjni najczęściej rozpoczynają rozmowę od zaoferowania 100 produktów, zamiast zadania 100 pytań – mówi prof. Joanna Pietrzak, wiceprezes firmy Qualifact i ekspert rynku bankowego. Różnice dotyczą również struktury alokacji aktywów. W Polsce ponad 40 proc. środków jest lokowane w bankach. Na Zachodzie inwestycje są bardziej globalne. Analitycy z IBnGR przewidują, że również w naszym kraju coraz większym zainteresowaniem cieszyć się będą inwestycje alternatywne, a więc produkty strukturyzowane, fundusze private equity, hedgingowe, inwestycje w nieruchomości czy dzieła sztuki. – Niedojrzałość rynku przejawia się również w braku silnych marek specjalizujących się w private banking. Spośród wszystkich instytucji jedynie Noble Bank i BRE Wealth Management to banki, które kojarzą się z obsługą zamożnych klientów. Rynek musi rozwinąć się w kierunku specjalizacji placówek, a nie wyławiania klientów z bogatej bazy konsumentów – twierdzi prof. Joanna Pietrzak. Sprzyjać temu powinno oferowanie szerokiej gamy produktów finansowych w ramach otwartej architektury produktowej. Analitycy są zdania, że przeważająca obecnie oferta uniemożliwiająca korzystanie z produktów konkurencji nie ma szans na przetrwanie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA