Film

Szczeble dla kelnera

„Zaklęte rewiry", na zdjęciu Marek Kondrat
AFP
„Zaklęte rewiry" z Markiem Kondratem i Romanem Wilhelmim odświeżone wracają na ekran. Dziś repremiera w warszawskim kinie Kultura.
Janusz Majewski uważa adaptację autobiograficznej powieści Henryka Worcella za swój najlepszy film. Dzisiejszy pokaz z udziałem reżysera będzie spóźnionym, ale z pewnością trafionym prezentem dla twórcy, który w marcu skończył 80 lat.
Wydana w 1936 r. opowieść o Romku Boryczce, prowincjuszu pokonującym kolejne szczeble kelnerskiej hierarchii, to zarazem opis studium dojrzewania i budowania poczucia własnej godności. Ukrywający się  pod pseudonimem  Tadeusz Kurtyka przedstawia własne doświadczenia z czasu, gdy był kelnerem krakowskiego Grand Hotelu.  Nakręcony 36 lat temu  film wciąż świetnie się ogląda. Mimo kostiumu pokazuje bardzo współczesną historię.  W jej budowaniu  pomogli aktorzy –  debiutujący urokliwy  Marek Kondrat. I grający jego antagonistę, sadystycznego i zgorzkniałego kelnera Fornalskiego, Roman Wilhelmi. Autorem zdjęć do tej  polsko-czeskiej produkcji był Mirosłav Ondříček.
Na pokazy kino Kultura zaprasza od wtorku. Co ciekawe, niedawno odbyła się premiera wersji scenicznej „Zaklętych rewirów" w reż. Adama Sajnuka w teatrze Studio. Kolejne spektakle w październiku. * Zaklęte rewiry – kino Kultura, sala Rejs, Wraszawa, ul. Krakowskie Przedmieście 21/23, tel. 22 826 33 35, 20 – 22.09 bilety 17 zł
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL