fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Diamentowe gody pary królewskiej

Fotorzepa
Dokładnie 60 lat temu księżniczka Elżbieta i książę Filip stanęli na ślubnym kobiercu. To pierwsza w historii brytyjska para królewska, która przeżyła ze sobą tyle lat.
Dzień przed rocznicą ślubu zostało odprawione dziękczynne nabożeństwo. Opactwo westminsterskie, podobnie jak 60 lat temu, pękało w szwach. Wśród dwóch tysięcy gości był premier Gordon Brown i poprzedni szefowie rządów Margaret Thatcher i John Major. Najstarszy wnuk królowej, książę William, odczytał fragment Biblii, a słynna aktorka Judi Dench wygłosiła wiersz specjalnie napisany na tę okazję przez współczesnego poetę Andrew Motiona. Na uroczystość zaproszono też prawie 500 osób, które przez te wszystkie lata usługiwały parze królewskiej.
– Zanim zaczniemy narzekać na współczesny świat krótkotrwałych obietnic i rozpadających się związków, podziękujmy Bogu za to, że dał człowiekowi siłę, by mógł wytrwać w swoich zobowiązaniach. To małżeństwo jest tego symbolem – mówił w kazaniu arcybiskup Canterbury Rowan Williams.
Dziś para królewska odwiedzi Maltę, gdzie książę Filip odbywał po wojnie służbę w marynarce wojennej i gdzie małżonkowie musieli się przeprowadzić na trzy lata. Malta to jednak tylko przystanek w drodze do Ugandy, gdzie królowa i jej małżonek wezmą udział w szczycie Wspólnoty Narodów (Commonwealth). – Królowa cały czas pokazuje, że sumiennie podchodzi do swych obowiązków. Daje przykład wierności mężowi i narodowi – mówi „Rz” Ingrid Seward, redaktor naczelna magazynu „Majesty”. Zdaniem wielu komentatorów to właśnie poczucie odpowiedzialności nie pozwoliło królowej zaakceptować rozstania księżnej Diany z księciem Karolem. Uroczystości z udziałem rodziny królewskiej nie wywołały tym razem wielkich emocji. Brytyjczycy traktują monarchię zupełnie inaczej niż 60 lat temu, kiedy była dla nich podporą w trudnych czasach. Ślub księżniczki (królową Elżbieta została w 1952 roku) i jej wybranka wywołał euforię w ogarniętym powojennym kryzysem kraju. Przez wiele miesięcy tysiące ludzi ustawiało się w kolejkach do kin, by obejrzeć film z uroczystości pierwszy raz zarejestrowanej kamerą. W 1947 roku Elżbieta, jak wówczas wszystkie panny młode, dostała specjalny przydział kartek na ubranie. Nikt nie sprawdzał, czy wystarczyło to na wysadzaną 1000 pereł suknię. Na głowę włożyła długi jedwabny welon. Wcześniej królewski dwór upewnił się, że jedwab pochodził z Chin, a nie z Japonii, z którą Wielka Brytania była wciąż formalnie w stanie wojny. Z tego samego powodu młoda para nie odpowiedziała na depeszę gratulacyjną wysłaną przez japońską rodzinę królewską. Małżonkowie otrzymali dwa i pół tysiąca prezentów z całego świata. Począwszy od skarpet (160 par), po przepiękny złoty naszyjnik od króla Egiptu. Podarunki trafiły na wystawę, którą zwiedziły dziesiątki tysięcy ludzi. Elżbieta i Filip spotkali się pierwszy raz na początku wojny. Następczyni tronu miała zaledwie 13 lat, on był o pięć lat starszy i uchodził za podrywacza. Ale stanowił jedną z najlepszych partii. Choć był biedny jak mysz kościelna, to w jego żyłach płynęła najczystsza błękitna krew. Ojciec Filipa urodził się w rodzinie Battenbergów, książąt heskich. Później Filip przetłumaczył swoje nazwisko na angielski (Mountbatten). Wśród przodków miał wszystkie europejskie rody panujące, a także polską rodzinę Hauków. Jego niemieckie korzenie nie wzbudzały zachwytu Brytyjczyków. Nie mógł zaprosić na ślub trzech sióstr, które wyszły za niemieckich arystokratów.     abp Rowan Williams  
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA