fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Za wcześnie na reformę

Reuters
Mariann Fisher Boel Zdaniem komisarz ds. rolnictwa polityka rolna UE wymaga zmian. Ale szybko do nich nie dojdzie
Rz: Jak się pani czuje, gdy robiąc zakupy w sklepie, płaci za żywność znacznie więcej niż rok temu?
Mariann Fischer Boel: Widzę jasno, że ceny pieczywa i nabiału w ostatnich sześciu miesiącach dramatycznie wzrosły. Ale trzeba dodać, że startowały z bardzo niskiego poziomu, bo w Europie ceny żywności spadały przez ostatnich 20 lat. Ponadto trzeba wziąć pod uwagę, że cena chleba tylko w niewielkiej części jest powiązana bezpośrednio z notowaniami zboża. W Niemczech jest to 4 proc., w Polsce pewnie nie więcej niż 10 proc. Jeśli chleb zdrożał o 30 proc. to znaczy, że nie odpowiadają za to rolnicy, tylko pośrednicy w handlu. Drożeją także pasze, co spowoduje podwyżki cen mięsa.
Konsumenci muszą być na to przygotowani. Teraz w sektorze wieprzowiny nie ma równowagi między popytem a podażą. Rolnicy likwidują produkcję i na rynek trafia dużo mięsa. Na pogorszenie ich sytuacji ma wpływ także słaby dolar i niskie ceny na światowych rynkach. Jestem pewna, że za jakiś czas – może na wiosnę – ceny ustabilizują się na wyższym poziomie. Co komisja robi, by uspokoić sytuację na rynku? Zrezygnowaliśmy z wymogu odłogowania 10 proc. gruntów rolnych, co spowoduje, że w przyszłym roku zbiory zbóż wzrosną o 10 – 15 mln ton. Po drugie, zaproponowaliśmy zniesienie barier celnych w imporcie zbóż do przyszłego lata, co – mam nadzieję – spowoduje ostudzenie cen. Dyskutujemy o zmianie systemu kwot mlecznych. Limity produkcji mleka wygasną w 2015 r., wcześniej nie możemy tego zrobić. Rolnicy nie będą jednak mieli całkowicie związanych rąk. Od przyszłego roku produkcja mleka wzrośnie. Państwa mają zagwarantowany wzrost limitów produkcji o 0,5 proc., ale może się zgodzimy, by było to jeszcze więcej. Unijna polityka rolna zabezpiecza dochody rolników, ale co robi KE, by chronić konsumentów przed wzrostem cen? Wspólna polityka rolna chroni także interesy konsumentów. Zapewniamy im europejską produkcję i wysoki stopień bezpieczeństwa żywności, a także dbałość o środowisko naturalne i zdrowie zwierząt. Nie można mieć tego wszystkiego za darmo. Powodem wzrostu cen były po prostu gorsze warunki pogodowe: susza na południu Europy, a w innych regionach nadmierne ulewy. Dużo zbóż z przeznaczeniem na pasze kupują Indie i Chiny. Ponadto doszło do efektu kuli śniegowej, gdy w USA gwałtownie rozwinął się rynek biopaliw. U nas na cele paliwowe przeznaczamy mniej niż 2 proc. ziarna. Czy polityka dotycząca biopaliw zostanie zreformowana? Wspieranie tego rynku wzbudza kontrowersje. Chcemy w energetyce być bardziej niezależni od Rosji, rolnictwo pomaga też w ograniczaniu emisji dwutlenku węgla.Osobiście nie sądzę, by ziarno stanowiło w przyszłości podstawę do produkcji biopaliw. Moim zdaniem biopaliwo powinno pochodzić także z odpadów, z drewna, traw. Jakie propozycje zmian zostaną przedstawione w przeglądzie wspólnej polityki rolnej20 listopada? Jestem za tym, by ograniczać bezpośrednie dotacje dla rolników na rzecz dofinansowania rozwoju terenów wiejskich. Trzeba całkowicie oddzielić dotacje od produkcji rolnej. Rolnicy powinni obserwować rynek, zamiast kontynuować nieopłacalną produkcję, kierując się dotacjami. Powinniśmy zastanowić się też nad tym, czy nie wprowadzić ograniczenia wielkości dopłat.Musimy znowelizować politykę, uprościć ją i odbiurokratyzować.Nie będzie to jednak nowa reforma wspólnej polityki rolnej. Czemu? Ze względu na zmiany na rynkach rolnych reforma wydaje się niezbędna. Ostatnia reforma weszła w życie zaledwie dwa lata temu, w niektórych państwach dopiero w ubiegłym roku. Nowa polegałaby na ograniczeniu dopłat dla rolników, nie sądzę, by ktokolwiek był na to gotowy. I tak zmniejszamy udział rolnictwa w ogólnym obciążeniu budżetu. W 2002 r. zamroziliśmy budżet rolniczy na stałym poziomie, z możliwością jego korekty o 1 proc. rocznie. A ponieważ inflacja jest większa, to realnie budżet się zmniejsza. Ponadto zwiększyła się liczba członków Unii. Wydatki na rolnictwo w unijnym budżecie spadły z 60 proc., do ok. 40 proc., a do 2013 roku powinny zostać obniżone do 35 proc. ogólnego budżetu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA