fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Będą krótsze kolejki do specjalisty?

Kolejka do lekarza okulisty
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
NFZ zapowiada, że będzie płacić przychodniom więcej pieniędzy za zabiegi
Narodowy Fundusz Zdrowia przedstawił nowe zasady, według których będzie płacił za leczenie w przychodniach specjalistycznych (o projekcie zmian opracowanym przez resort zdrowia „Rz" pisała w maju). Zmiany będą obowiązywać już od lipca.
– Chcemy zmienić patologiczną sytuację. W tej chwili lekarzom niektórych specjalności nie opłaca się przyjmować pacjentów w przychodni, dlatego nawet w błahych sprawach kierują ich na leczenie do szpitala – tłumaczy prezes NFZ Jacek Paszkiewicz.
Jak działa ten mechanizm?  Na przykład lekarz endokrynolog, żeby postawić diagnozę, musi chorego wysłać na badania specjalistyczne, a te nie są osobno wyceniane przez NFZ. Fundusz płaci tylko za wizyty w przychodni specjalistycznej. Dlatego, by sfinansować badania potrzebne do postawienia diagnozy, lekarze przyjmują pacjenta kilkakrotnie. – Z pieniędzy, które NFZ płaci za kolejne wizyty, udaje się uzbierać kwotę konieczną, by sfinansować badanie. Wydłuża to kolejkę i utrudnia życie i lekarzom, i pacjentom – tłumaczy Maciej Sokołowski, dyrektor zespołu przychodni specjalistycznych we Wrocławiu.
Czasem wysyłają ich po prostu do szpitala. – A leczenie szpitalne jest z zasady droższe niż wizyta w przychodni, więc to dla nas kilkakrotnie większy koszt – mówi  Paszkiewicz.
Jak ten problem rozwiązać?– Za niektóre zabiegi będziemy płacić lepiej niż dotąd – deklaruje Paszkiewicz. W nowych zasadach rozliczania NFZ rozszerza listę zabiegów specjalistycznych, które można wykonywać w przychodniach. Zmienia też zasady płacenia za wizyty u specjalistów: tam, gdzie przed postawieniem diagnozy trzeba wykonać dodatkowe badania, przychodnia dostanie więcej pieniędzy.
500 mln zł chce przeznaczyć NFZ na dofinansowanie leczenia w przychodniach specjalistów
Na spotkaniu z dziennikarzami szefostwo NFZ podawało przykłady: za diagnostykę boreliozy fundusz zapłaci przychodni 153 zł. Do tej pory było to 36 zł. Za wizytę związaną z pomiarem poziomu cholesterolu fundusz chce zapłacić ok. 54 zł, dotychczas – 36.
– Poprawi to jakość leczenia, bo medycy nie będą unikali badań diagnostycznych – mówi Maciej Dworski, wiceszef NFZ.
Lekarze, z którymi rozmawiała „Rz", podkreślają, że to, czy zmiany przyniosą korzyść pacjentom, będzie zależało od tego, czy NFZ znajdzie dość dodatkowych środków. Początkowo Ministerstwo Zdrowia szacowało, że zmiany mogą kosztować NFZ ponad 200 mln złotych.
– Za mało. Finansowanie na takim poziomie dla placówek służby zdrowia nie będą odczuwalne i nie staną się impulsem do zmian – mówił wtedy Marek Nowak, dyrektor szpitala w Grudziądzu (prowadzi także przychodnie). Ostrzegał, że jeśli w przychodniach będą wykonywane droższe badania w ramach tych samych kontraktów, to kolejki do specjalistów jeszcze się wydłużą, zamiast skrócić.
Teraz NFZ zapowiada, że na dofinansowanie przychodni przeznaczy więcej pieniędzy: – Jesteśmy przygotowani na interwencję na poziomie 500 mln zł. We wrześniu podpiszemy z przychodniami dodatkowe kontrakty – mówi Paszkiewicz.
Fundusz chce przeznaczyć na wizyty w przychodniach specjalistycznych środki z rezerwy NFZ. Nie przewiduje na razie, że dostanie więcej pieniędzy ze składki zdrowotnej (ta zależy od sytuacji gospodarczej, im jest lepsza, tym składka jest wyższa).
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA