fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Dramaty i emocje w Montrealu: Vettel pokonany

Jason Button wygrał w Montrealu swój dziesiąty wyścig F1
AP
Wyścig o Grand Prix Kanady zakończył się niespodziewanym triumfem Jensona Buttona, który na ostatnim okrążeniu wyprzedził prowadzącego od startu Sebastiana Vettela
To dopiero druga porażka mistrza świata w tym sezonie. Zwycięzca zaliczył po drodze dwie kraksy, karny przejazd przez boksy, a po wyścigu czekało go przesłuchanie w sprawie wypchnięcia z toru Fernando Alonso. W zakończonych ponad cztery godziny po starcie zawodach aż pięciokrotnie pojawiał się na torze samochód bezpieczeństwa. Startowano na mokrym torze, a po 25 okrążeniach przerwano zawody na ponad dwie godziny, bo lunął rzęsisty deszcz.
Jeszcze przed wstrzymaniem jazdy z wyścigiem pożegnał się Lewis Hamilton, który w pierwszym zakręcie spowodował pir-uet Marka Webbera, a kilka okrążeń później próbował przecisnąć się  obok późniejszego zwycięzcy, Buttona. Ten nie zamierzał ustępować pola i Hamilton zawadził lewą stroną samochodu o murek, niszcząc zawieszenie. Button tymczasem dostał karę za nieprzestrzeganie limitu prędkości podczas neutralizacji i popełnił taktyczny błąd, zjeżdżając po opony z płytszym bieżnikiem. Faktycznie padało coraz słabiej, ale wkrótce deszcz się nasilił i wydawało się, że Anglik stracił szansę na dobry wynik.
Uratowało go przerwanie wyścigu, a po jego wznowieniu  Button jechał na dziesiątej pozycji. Przy próbie ataku na Alonso wypchnął go z toru, eliminując Hiszpana. Button po tym incydencie przebił przednią oponę, żółwim tempem dotoczył się do boksu i spadł na ostatnią, 21. pozycję. To jednak nie powstrzymało go przed dalszą szarżą. Przebicie się do pierwszej czwórki zajęło mu zaledwie piętnaście okrążeń.
Vettel na początku uciekał przed Alonso, potem tyły osłaniał mu Kamui Kobayashi, który nie był na tyle szybki, aby zagrozić liderowi, ale powstrzymywał Felipe Massę. Do czasu – skrzydeł dostał Michael Schumacher, który objechał  Massę i Kobayashiego. Kolejna neutralizacja zniwelowała przewagę Vettela, ale po restarcie Schumacher nie był w stanie utrzymać tempa młodszego rodaka. Za nim szaleli Mark Webber i Button, który sześć okrążeń przed metą wyprzedził Australijczyka, a rundę później poradził sobie z Schumacherem. Miał pięć okrążeń i 3 sekundy straty do Vettela.
– Chyba zbyt zachowawczo pojechałem po ostatniej neutralizacji, chciałem kontrolować przewagę – mówił po wyścigu Niemiec. – Myślałem, że to wystarczy...
Nie wystarczyło – kiedy Vettel się obudził i podkręcił tempo, miał Buttona tuż za sobą. Do szczęścia brakowało trzech kilometrów, kiedy Red Bull pojechał zbyt szeroko i niemal się obrócił. Button nie zmarnował prezentu i popędził po 25 punktów, które dały mu awans na pozycję wicelidera MŚ.

Grand Prix Kanady

1. J. Button (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 4:04.39,537;
2. S. Vettel (Niemcy/Red Bull-Renault) strata 2,709 s;
3. M. Webber (Australia/Red Bull-Renault) 13,828;
4. M. Schumacher (Niemcy/Mercedes) 14,219;
5. W. Pietrow (Rosja/Renault) 20,395;
6. F. Massa (Brazylia/Ferrari) 33,225;
7. K. Kobayashi (Japonia/Sauber-Ferrari) 33,270;
8. J. Alguersuari (Hiszpania/Toro Rosso-Ferrari) 35,964.

Klasyfikacja kierowców

(po 7 wyścigach):
1. Vettel 161 pkt,
2. Button 101,
3. Webber 94,
4. L. Hamilton (W. Brytania/McLaren-Mercedes) 85,
5. F. Alonso (Hiszpania/Ferrari) 69,
6. Massa 32,
7. Pietrow 31,
8. N. Heidfeld (Niemcy/Renault) 2

Konstruktorzy:

1. Red Bull 255 pkt,
2. McLaren 186,
3. Ferrari 101,
4. Renault 60,
. Mercedes GP 52,
6. Sauber-Ferrari 27.

Opinia

Jenson Buton, kierowca McLarena
Nie wiem co powiedzieć, to było emocjonujące kilka godzin! Jeśli chodzi o incydent z Lewisem, to nie widziałem go. Był obok mnie, ale nie widziałem go w lusterku i już przeprosiłem zespół. Potem było dużo walki, dostałem karę przejazdu przez boksy za zbyt szybką jazdę podczas neutralizacji. W końcówce ścigałem Seba, on zjechał na mokrą część toru i wykorzystałem szansę. Wyścig był fantastyczny i nawet gdybym go nie wygrał, to i tak bardzo bym się cieszył z jazdy. To chyba najlepsze zwycięstwo w mojej karierze!
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA