Kraj

Komorowski marszałkiem Sejmu

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Ukonstytuował się Sejm VI kadencji. Inauguracji pracy Sejmu i składaniu ślubowania przysłuchiwał się prezydent Lech Kaczyński, który opuścił salę przed przemówieniem premiera Jarosława Kaczyńskiego. Premier złożył dymisję i udzielił następcom kilku rad dotyczących - jak mówił - spraw szczególnie ważnych dla nowego Sejmu i rządu. Po dwóch godzinach zamieszania posłowie wybrali marszałka. Został nim Bronisław Komorowski z PO.
Przewodniczący pierwszemu posiedzeniu marszałek-senior Zbigniew Religa przywitał posłów i gości - wśród nich prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz byłego prezydenta Lecha Wałęsę – i rozpoczął pierwsze posiedzenie Sejmu szóstej kadencji.
Zbigniew Religa podkreślił, że nowi posłowie nie mogą zawieść Polaków i nadziei na spełnienie ich marzeń. - 21 października nasi rodacy obdarzyli nas wielkim zaufaniem. Oddali w nasze ręce sprawy Polski, swoje sprawy oddali w nasze ręce - mówił Religa. Jak zaznaczył, każdy z posłów "ma prawo być dumny z tego". "Ale oprócz honoru, jaki nas spotkał, jest także wielka odpowiedzialność" - dodał.
Premier Jarosław Kaczyński złożył przed Sejmem dymisję swojego rządu. Wcześniej jednak wygłosił przemówienie, w którym odniósł sie do spraw "szczególnie ważnych" z których chciał zdać sprawozdanie nowemu Sejmowi. Jarosław Kaczyński odniósł się w nim głównie do polityki zagranicznej. Jego oświadczenie dotyczyło zwłaszcza naszego strategicznego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i wynikających z tego naszych zobowiązań - także wojskowych. Premier oświadczył, że umacnianie sojuszu z USA "jest realizacją polskiej racji stanu". Powiedział również, że uleganie naciskom tych, którzy nie chcą umieszczenia w Polsce elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej, byłoby sprzeczne z polskim interesem narodowym. Poruszył również problemy bezpieczeństwa energetycznego. Mówił o zaniechaniu projektu gazociągu z Norwegii, budowie gazoportu w Świnoujściu i projekcie rurociągu "Sarmacja". Podkreślał że warto kontynuować działania w tej dziedzinie. Premier odniósł sie także do wzrostu gospodarczego. Podkreślił ze przed dwa lata jego rządów PKB wzrósł o 13 proc., oraz że przez ten czas mocno spadało bezrobocie. Zaznaczył że jest to m.in. efektem bardzo wysokiej absorpcji funduszy z Unii Europejskiej i sukcesów negocjacyjnych jego rządu w Brukseli. Jarosław Kaczyński odniósł sie także do projektów ograniczenia roli CBA. Powiedział, że byłoby to zgubne dla naszej gospodarki, bo instytucja ta, i prowadzona przez nią walka z korupcją, ma istotne znaczenie dla rozwoju gospodarczego. Premier przestrzegał także przed szybkim wprowadzeniem wspólnej waluty. Może to - zdaniem Jarosława Kaczyńskiego - przyczynić się do obniżenia wzrostu gospodarczego Polski. Ustępujący premier życzył swoim następcom powodzenia, bo - jak mówił - "życzy wszelkiego powodzenia Polsce". Po wysłuchaniu oświadczenia premiera posłowie rozpoczęli procedurę wyboru marszałka Sejmu VI kadencji. Kandydatem PO jest Bronisław Komorowski. Kandydatem PiS jest Krzysztof Putra. Kandydaturę Bronisława Komorowskiego przedstawił nowowybrany szef klubu PO Zbigniew Chlebowski. Kandydaturę Krzysztofa Putry poseł PiS Marek Kuchciński. To "człowiek konsensusu, któremu warto zaufać" - tak szef klubu PO Zbigniew Chlebowski rekomendował posłom VI kadencji kandydaturę Bronisława Komorowskiego (PO) na marszałka Sejmu. Chlebowski, przybliżając posłom kandydaturę Komorowskiego, wiceszefa PO, zwracał przede wszystkim uwagę na życiorys tego polityka. Podkreślał jego działalność opozycyjną: w "Solidarności" oraz Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Przypomniał zaangażowanie swego kolegi partyjnego na rzecz pomocy robotnikom w Radomiu i Ursusie po czerwcu 1976 roku oraz jego współpracę z Komitetem Obrony Robotników. Droga polityczna i cechy osobowości predysponują Krzysztofa Putrę do funkcji marszałka Sejmu - przekonywał podczas poniedziałkowego wystąpienia w Sejmie poseł Marek Kuchciński, przedstawiając kandydaturę Putry. "Krzysztof Putra to człowiek, poseł, polityk ze wszystkich możliwych względów odpowiedni do pełnienia tej zaszczytnej funkcji" - podkreślił Kuchciński. Jak dodał, kandydat PiS na marszałka "jest człowiekiem mocnym, o jasnych, wyrazistych i trwałych przekonaniach, poglądach jednoznacznie patriotycznych i prawicowych". "I to oczywiście, wysoki Sejmie, wielu ludziom - także na tej sali - może się nie podobać" - zaznaczył szef klubu PiS. Marszałek senior Zbigniew Religa zarządził krótką przerwę w posiedzeniu Sejmu na spotkanie z przedstawicielami klubów. Wcześniej poseł PiS Tomasz Dudziński wystąpił do marszałka - seniora o umożliwienie zadania pytań kandydatom na marszałka Bronisławowi Komorowskiemu i Krzysztofowi Putrze, a także kandydatom na wicemarszałków. Posłowie Zbigniew Chlebowski z PO Tadeusz Iwiński z LiD zwracali jednak uwagę, że wcześniej przed przerwą Religa zamknął dyskusję nad kandydaturami i zarządził przejście do głosowania. Marszałek - senior przyznał, że być może ze względu na jego brak doświadczenia mogło dojść do nieporozumienia, zarządził przerwę i poprosił przedstawicieli klubów na rozmowę. Po konsultacjach marszałek senior ogłosił, że nie będzie sesji pytań i posłowie przystąpili do głosowania. Bronisław Komorowski otrzymał 292 głosy, a Krzysztof Putra 160. Tym samym polityk PO został wybrany nowym marszałkiem Sejmu. Marszałek senior Zbigniew Religa pogratulował Komorowskiemu i przekazał mu prowadzenie obrad. Według premiera Jarosława Kaczyńskiego, "to zdumiewające", że wybrany w poniedziałek przez Sejm nowy marszałek Izby Bronisław Komorowski, "tak panicznie bał się pytań", które przed głosowaniem mogliby mu zadawać posłowie. "Nigdy tak nie było, by marszałek nie odpowiadał na pytania, jest w tym jakaś tajemnica" - powiedział premier dziennikarzom opuszczając Sejm po ogłoszeniu przerwy w inauguracyjnym poniedziałkowym posiedzeniu Izby. Odpowiadając na to, Komorowski powiedział na swojej pierwszej konferencji prasowej w roli marszałka, że "w interesie Polski, a także parlamentu" jest skrócenie czasu "tymczasowości i niejasności" i to, aby parlament jak najszybciej zaczął funkcjonować. Nowy marszałek podkreślił, że posłowie PiS mieli odpowiedni moment do tego, aby mu zadawać pytania. Jak mówił, podczas obrad prowadzonych przez marszałka seniora Zbigniewa Religi było miejsce na zadanie pytań obydwu kandydatom na marszałka. Jak dodał, gdy marszałek senior zapytał posłów, czy mają pytania, nikt się nie zgłosił. "W polityce trzeba mieć też czasami odpowiedni refleks, niekoniecznie po to, żeby łapać pchły (...), ale po to, aby nie opóźniać pracy parlamentu" - oświadczył. Przemawiając po wyborze na marszałka Bronisław Komorowski powiedział, że jest głęboko przekonany, że wszystkie głosy były oddane z myślą o tym, jak poprawić jakość polskiej polityki, jak poprawić jakość parlamentaryzmu. Komorowski dziękował zarówno tym posłom, którzy oddali głos na niego, jak i tym, którzy "mieli zdanie odrębne, którzy inaczej widzą dobro polskiego parlamentaryzmu". "Jestem głęboko przekonany, że wszystkie głosy były oddane z myślą o tym, jak poprawić jakość polskiej polityki, jak poprawić jakość parlamentaryzmu" - mówił nowy marszałek. Podkreślił, że politykę tworzą ludzie i - jak mówił - "to od nich, od ich jakości, rzetelności, konsekwencji i umiejętności zależy jakość polskiej polityki". "Sercem demokracji jest parlament. Jeżeli to serce bije nerwowo, pośpieszenie, nadmiernie wolno, wywołuje to społeczną dezaprobatę. Gdy serce demokracji bije czysto, równo, mocno, to i obywatele, i wyborcy z wiarą i nadzieją patrzą w przyszłość, że polskie sprawy idą w dobra stronę" - dodał Komorowski. Pierwsze posiedzenie nowego Sejmu rozpoczęło sie od złożenia ślubowania przez nowo wybranych posłów. jego rota zapisana jest w konstytucji: "Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej". Zgodnie z tradycją ślubowanie odbiera marszałek-senior. Odmowa złożenia ślubowania oznacza zrzeczenie się mandatu. Posłowie nieobecni na posiedzeniu Sejmu oraz posłowie, którzy uzyskali mandat w czasie trwania kadencji, składają ślubowanie poselskie na pierwszym posiedzeniu, na którym są obecni. W nowym Sejmie wśród 460 posłów jest 209 przedstawicieli PO, 166 - PiS, 53 z LiD, 31 z PSL i jeden poseł Mniejszości Niemieckiej. W inauguracji Sejmu VI kadencji uczestniczył także były premier Tadeusz Mazowiecki i Prymas Polski kardynał Józef Glemp. Po przyjęciu ślubowania prezydent opuścił salę posiedzeń Sejmu. Pierwszy raz od 1991 roku głowa państwa nie wystąpiła przed Sejmem na pierwszym posiedzeniu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL