Kraj

Liczymy na współpracę zamiast ciągłych wyrzutów

Stefan Dietrich, publicysta niemieckiego dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung”
RZ: Czy ktokolwiek w Niemczech spodziewał się tak wyraźnego zwycięstwa PO?
Stefan Dietrich: Wszyscy mieli taką nadzieje. Jednak nikt się tego nie spodziewał. Przedwyborcze sondaże były sprzeczne. Raz zapowiadało się zwycięstwo PO, raz PiS. Co chwila docierały do nas nowe, sprzeczne informacje. Napięcie trwało do samego końca. Czy wynik wczorajszych wyborów w Polsce jest korzystny dla Niemiec?
Moim zdaniem zwycięstwo Platformy Obywatelskiej jest pozytywnym sygnałem dla stosunków polsko-niemieckich. Jestem o tym przekonany. PO jest partią, która stawia na dyplomację. W jej szeregach znajdują się doświadczeni dyplomaci, politycy, którzy potrafią iść na kompromis. Co nie oznacza, że nie potrafią równocześnie bronić interesów Polski. Jestem pewien, że będą ich bronić, tylko bardziej zręcznie niż politycy PiS. Jak będą pana zdaniem wyglądały stosunki polsko-niemieckie za rządów PO? Już teraz istnieją bliskie stosunki między Platformą Obywatelską i niemiecką chadecją. Moim zdaniem te relacje z CDU jeszcze się pogłębią. Także z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Szczerze mówiąc, Niemcy mają po prostu nadzieję, że stosunki między naszymi krajami będą lepsze niż za czasów PiS. Jak będzie naprawdę, o tym przekonamy się później. To bardzo trudno przewidzieć. To znaczy, że PO będzie pana zdaniem szła na ustępstwa wobec Niemiec, na przykład w sprawie roszczeń Powiernictwa Pruskiego czy żądań pani Steinbach? Spodziewanie się aż tak radykalnej zmiany polskiej polityki wobec Niemiec byłoby naiwne. Nie myśle, że dojdzie w tych dziedzinach do znaczącej zmiany kursu politycznego. Konflikty, które pojawiły się w ostatnich dwóch latach w stosunkach polsko-niemieckich, nie znikną wraz z dojściem do władzy Platformy Obywatelskiej. Bardzo bym się zdziwił, gdyby nowy polski rząd nagle zaczął spełniać wszystkie żądania władz w Berlinie. Jeśli chodzi o sporne kwestie zwrotu dóbr kultury, Centrum przeciwko Wypędzeniom Eriki Steinbach czy żądania odszkodowania Powiernictwa Pruskiego chyba nikt w Niemczech, a już najmniej niemiecki rząd, nie spodziewa się zmiany polskiej pozycji. Pod tym względem niewiele się zmieni. Jednak co może się zmienić, i na to my Niemcy liczymy, to jakość relacji między naszymi krajami. Mamy nadzieję, że zamiast nieustannych wzajemnych wyrzutów będzie szczera kooperacja. Po prostu powrót do normalności.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL