Świat

Nie osłabimy bezpieczeństwa Polski

Kai-Olaf Lang, ekspert Fundacji Nauka i Polityka
RZ: Czy pierwszym testem gotowości Polski do poprawy relacji z Niemcami będzie stosunek nowego polskiego rządu do planów niemieckiego rządu upamiętnienia zjawiska przymusowych wysiedleń?
Kai-Olaf Lang: Nie należy oczekiwać, że po zmianie rządu w Polsce z Warszawy napłyną entuzjastyczne i pozytywne oceny działalności wypędzonych. Istnieje jednak możliwość, że w Polsce zwracać się będzie większą uwagę na to, co mówi kanclerz Angela Merkel na imprezach wypędzonych, a mniejszą na sam fakt jej obecności na tego rodzaju zgromadzeniach. Z drugiej strony dyskusja na ten temat w Niemczech powinna się odbyć przy uwzględnieniu polskiej perspektywy oraz w ramach debaty europejskiej.
Tak czy owak cała sprawa będzie testem dla nowego rządu, który musi się zdecydować, czy jest gotów oddzielić sprawy historyczne od bieżącej polityki. Patrząc nie tylko z niemieckiej perspektywy, łączenie tych dwu spraw było jednym z zasadniczych błędów dotychczasowej ekipy rządzącej w Polsce. Niemcy oczekują więc, że Donald Tusk i nowy polski rząd zdecydują się na współudział w budowie w Berlinie miejsca pamięci niemieckich wysiedlonych? Nie znamy jeszcze wszystkich szczegółów tego projektu, ale można sobie wyobrazić udział w nim Polski. Nie w sposób bezpośredni, ale za pomocą istniejącej przecież formalnie Europejskiej Sieci „Pamięć i solidarność”. Moim zdaniem Polska powinna się włączyć do dyskusji na ten temat. Nie można przy tym zapominać, że Platforma Obywatelska ma merytoryczne zastrzeżenia co do celowości upamiętnienia wypędzeń. Trudno powiedzieć, jakie obecnie zaprezentuje stanowisko. Jakiekolwiek ono będzie, można mieć nadzieję, że różnice poglądów w tej sprawie nie zablokują zbliżenia w innych dziedzinach. Trudno sobie jednak wyobrazić porozumienie w sprawie gazociągu północnego. Rosyjsko-niemiecki projekt gazociągu nie podoba się zarówno Platformie, jak i Prawu i Sprawiedliwości. Nie spodziewam się więc przełomu. Z drugiej jednak strony zamknięte zostało inne ważne pole konfliktów pomiędzy Warszawą i Berlinem, jakim był przyszły kształt integracji europejskiej. Po szczycie w Lizbonie jest to kolejna już załatwiona sprawa. To ułatwi nawiązanie dialogu w tak trudnych sprawach jak gazociąg.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL