Wody! Wody!

Ktoś jutro wygra, ktoś przegra. Obiegowa mądrość głosi, że właśnie przegrać, to jest prawdziwa sztuka, i że po stylu przegranej poznać prawdziwą klasę człowieka.
Wydawałoby się, że z naszą historią co jak co, ale przegrywanie mamy w małym palcu. Niestety, „prawda i z tego nas zbodzie”, jak to ujmował mistrz Kochanowski. Polacy przegrywają w stylu najgorszym z możliwych. Przynajmniej polscy politycy.Obym był złym prorokiem, ale jutro wieczorem znowu się o tym przekonamy. Nie liczcie Państwo na to, że, jak w Ameryce, przegrany wyciągnie rękę do zwycięzcy, pogratuluje mu i zadeklaruje, że szanując jako najwyższe źródło prawa wolę wyrażoną przez naród, który właśnie wybrał go do opozycji, będzie godnie pełnił swą funkcję kontrolera tego, kogo jednocześnie naród wybrał do władzy. Niestety. Przegrany znajdzie sto powodów, żeby swej przegranej nie uznać i żeby przekonywać, że tak naprawdę to on jest zwycięzcą, i sto argumentów podważających prawomocność wygranej przeciwnika.Nie bawię się we wróżkę - wszystko zostało już ogłoszone i nagłośnione w kampanii wyborczej, a właściwie zanim jeszcze się...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL