fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Koniec prywatyzacji Enei: EDF wycofał się z negocjacji

Bloomberg
Energetyczna transakcja warta ponad 5 mld zł się zawaliła. Minister skarbu znów jest na początku procesu sprzedaży
„Jeśli nie ma dobrej oferty kupna, to lepiej pozostawmy Eneę w ręku polskiego Skarbu Państwa. Wielkość terytorium, na którym działa Enea, jest porównywalna do obszaru Austrii. To jakby cała Austria sprzedała energetykę innemu państwu. Ciężko to sobie wyobrazić" – napisał rano w oświadczeniu dla prasy wicepremier i szef Ministerstwa Gospodarki, sprzeciwiając się sprzedaży poznańskiej Enei francuskiemu koncernowi Electricite de France.
Jego zdaniem trudno nazwać prywatyzacją sytuację, gdy planuje się sprzedaż polskiej firmy z dominującym głosem Skarbu Państwa koncernowi w całości należącemu do obcego państwa. – Polski rząd potrafi równie dobrze zarządzać firmami energetycznymi jak rząd francuski – podkreślił wiceszef rządu.
Ale to nie koniec zamieszania wokół tej prywatyzacji. Po południu agencja Reuters podała, że z negocjacji w sprawie przejęcia trzeciej co do wielkości firmy energetycznej w Polsce Electricite de France (EDF) właśnie się wycofał. Francuski potentat nie przedstawił wczoraj oficjalnego stanowiska – kiedy zamykaliśmy to wydanie „Rz", wciąż trwały konsultacje między polskim oddziałem a paryską centralą w sprawie treści komunikatu. Zdaniem analityków słowa Waldemara Pawlaka nie miały kluczowego wpływu na decyzję Francuzów. O końcu negocjacji, które od grudnia resort skarbu prowadził z EDF, spekulowano od kilku tygodni.
Wśród inwestorów zainteresowanych przejęciem Enei (cena 51 proc. akcji wynosi około 5 mld zł plus konieczność ogłoszenia wezwania na resztę akcji, czyli łącznie to wydatek około 10 mld zł) wcześniej pojawiły się takie firmy, jak Kulczyk Investments, GDF Suez czy czeski EP Holding. Chęć powrotu do rozmów deklaruje Kulczyk Investments. – Od wielu miesięcy jesteśmy do tego przygotowani organizacyjnie i finansowo – mówi „Rz" Dariusz Mioduski kierujący Kulczyk Investments. Jak ustaliła „Rz", także Czesi chcieliby ponownie rozmawiać o kupnie Enei.
Eksperci z sektora energetycznego sygnalizowali, że dla specjalizującego się w energetyce jądrowej EDF problemem może być spełnienie jednego z oczekiwań ministerstwa. Chodzi o budowę bloku węglowego w Elektrowni Kozienice. Przedstawiciele resortu jasno zaznaczyli w ostatnich dniach, że przy wyborze inwestora dla Enei równie ważne jak cena akcji jest zobowiązanie, że ta budowa dojdzie do skutku.
Z informacji „Rz" wynika, że trwa przetarg na wykonawcę tego projektu. Wczoraj Elektrownia Kozienice poinformowała, że sąd zarejestrował wchłonięcie przez nią spółki zależnej Kozienice II, która była dotychczas odpowiedzialna za realizację tej inwestycji.
– Ministerstwo Skarbu w najbliższym czasie poinformuje o toczącym się postępowaniu w sprawie Enei – powiedział PAP rzecznik resortu Maciej Wewiór. Informacje o wycofaniu się inwestora wywołały wyprzedaż akcji Enei. Potaniały one o 3,42 proc., do 21,2 zł. Miało to także wpływ na rynek walutowy.

Karta prywatyzacyjna ENEI według „Rz"

7 listopada 2008 roku
- Enea debiutuje na giełdzie. Emisja akcji za niemal 2 mld zł mogłaby się nie udać, gdyby dużego pakietu nie kupił szwedzki Vattenfall (ma dziś 18,7 proc. akcji spółki)
27 lipca 2009 roku
- Ministerstwo Skarbu robi pierwsze podejście do negocjacji z inwestorami, chce im sprzedać 67 proc. akcji Enei
13 stycznia 2010 roku
- z negocjacji wycofuje się niemiecki RWE, mimo że udzielono mu wyłączności (Vattenfall i czeski CEZ mimo wcześniejszego zainteresowania w ogóle nie przystąpiły do rozmów)
28 czerwca 2010 roku
- rozmowy z inwestorami ruszają od nowa, tym razem na sprzedaż wystawionych jest 51 proc. akcji
24 sierpnia 2010 roku
- ministerstwo ma oferty od sześciu inwestorów (wśród nich wymieniane są francuskie EDF i GDF Suez, Kulczyk Investments, EP Holgind, Slovenske Elektrarne oraz Iberdrola), pięciu chętnych przechodzi do dalszego etapu
28 października 2010 roku
- wyłączność negocjacyjną dostaje Kulczyk Investments (trwa ona do 3 listopada, co po odjęciu świąt daje trzy dni robocze, następnie ministerstwo wraca do rozmów równoległych; w kuluarach transakcji mówi się o libijskich funduszach stojących za finansowaniem przedstawionym przez KI – inwestor zaprzecza, twierdząc, że finansowanie pochodzi ze źródeł własnych, Goldman Sachs i czesko-słowackiej Penty)
16 grudnia 2010 roku
- wyłączność zostaje cofnięta KI i przyznana EDF aż na trzy miesiące
styczeń 2011 roku
- pojawiają się informacje, że rząd i EDF nie mogą się porozumieć co do losów inwestycji w nowe bloki węglowe, resort zaprzecza
31 marca 2011 roku
- agencja Reuters podaje, że EDF się wycofał w przetargu. Ministerstwo i Francuzi nie komentują tych informacji, resort nie informuje, co dalej z przetargiem
 
 
Źródło: energianews.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA