fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Bez zgody autora sublicencji udzielić nie wolno

Fotorzepa, Mateusz Dąbrowski Mateusz Dąbrowski
Nabycie prawa do dysponowania cudzym utworem w postaci licencji, nawet wyłącznej, nie upoważnia do przeniesienia tego prawa na kolejnego nabywcę
Potwierdził to Sąd Najwyższy (sygnatura akt: IV CSK 504/10) w wyroku dotyczącym utworu wzornictwa przemysłowego w postaci obudowy ultrasonografu autorstwa Bartłomieja P. Bartłomiej P. współpracował z producentem ultrasonografów ECHO-SON SA, od 1994 r. jako osoba fizyczna, a potem także jako jednoosobowy zarząd spółki z o.o. Studio-Idea, której był jednym wspólnikiem.
W 1995 r. ECHO-SON zwróciła się do Bartłomieja P. o przygotowanie projektu obudowy ultrasonografu. Ten opracował trójwymiarowe komputerowe animacje i po uzyskaniu akceptacji przekazał je do pracowni modelarskiej, w której powstał model obudowy. W marcu 1995 r. wystawił fakturę za ten model. Spółka ECHO-SON zapłaciła.
W piśmie z 1996 r. Bartłomiej P. poinformował ją, że nie godzi się na korzystanie z projektu bez zawarcia z nim umowy o korzystanie z praw autorskich. Umowa miała przewidywać wynagrodzenie w formie tantiem (1 proc. od wartości sprzedaży urządzeń w obudowie jego autorstwa). W 2007 r. zwrócił się do spółki na piśmie o zawarcie z nim takiej umowy, o rozliczenie wynagrodzenia tantiemowego oraz poinformował, że wystąpi do sądu z roszczeniami opartymi na art. 79 prawa autorskiego.
Przepis ten określa roszczenia przysługujące w razie naruszenie autorskich praw majątkowych. Autor może m.in. żądać od osoby, która dopuściła się naruszenia, odszkodowania równego dwukrotności, a jeśli było ono zawinione – trzykrotności wynagrodzenia, które w chwili dochodzenia odszkodowania byłoby należne za udzielenie zgody na korzystanie z utworu.
Takiego też trzykrotnego wynagrodzenia zażądał Bartłomiej P. w pozwie wniesionym przeciwko ECHO-SON. Sąd I instancji żądania w całości oddalił. Sąd II instancji zaakceptował ten wyrok, choć z odmiennym uzasadnieniem. Uznał, że Barłomiej P. zawarł ze swą spółką Studio-Idea ustną umowę, przenosząc na nią prawo do korzystania z projektu na zasadzie licencji niewyłącznej, bo tylko taka może być udzielona na podstawie ustnej umowy.
Z kolei Studio-Idea – przyjął sąd – przeniosło swe prawo do korzystania z utworu (licencję niewyłączną), też na podstawie ustnej umowy, na ECHO-SON. Dlatego roszczenie Bartłomieja P. o odszkodowanie, oparte na art. 79 prawa autorskiego, jest bezpodstawne.
W skardze kasacyjnej Bartłomiej P. zarzucił naruszenie wielu przepisów prawa autorskiego, m.in. art. 53, art. 67 ust. 3, 4 i 5, art. 41 ust. 2, art. 43, art. 45, art. 65 kodeksu cywilnego oraz w pierwszej kolejności art. 203 kodeksu handlowego (teraz art. 210 kodeksu spółek handlowych). W myśl ostatniego z tych przepisów, jeśli jedyny wspólnik spółki z o.o. jest zarazem jednym członkiem jej zarządu, czynność prawna między nim a spółką wymaga formy aktu notarialnego.
Sąd Najwyższy uwzględnił tę skargę i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Z uzasadnienia wynika, że zaskarżony wyrok nie mógł się utrzymać, i to z wielu powodów.
Autorem utworu może być tylko osoba fizyczna – mówiła sędzia Marta Romanowska. Sądy nie dostrzegły, że w spółce takiej jak Studio-Idea zawarcie umowy o udzielenie także licencji niewyłącznej wymagało szczególnej formy aktu notarialnego. Studio-Idea mogłoby przenieść na pozwaną prawo do korzystania z prawa autorskiego Bartłomieja P. dopiero wówczas, gdyby je sama nabyła – tłumaczyła sędzia. Ale nawet gdyby tak się stało, wolno byłoby jej przenieść to prawo na pozwaną, gdyby umowa licencji na to wyraźnie zezwalała. W myśl bowiem art. 67 ust. 3 prawa autorskiego licencjobiorca nie może upoważnić innej osoby do korzystania z utworu w zakresie uzyskanej licencji, chyba że umowa stanowi inaczej, słowem, wyraźnie na to zezwala, ze wskazaniem pól eksploatacji.
Ponieważ sądy nie poczyniły ustaleń ani co do ważności, ani co do treści umowy licencyjnej między Studio-Idea a autorem (ten twierdził, że żadnej takiej umowy nie było), sprawa musiała wrócić do ponownego rozpoznania.
Zobacz też:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA