Motoryzacja

Szóste miejsce celem Kubicy

Reuters
W niedzielę wyścig o Grand Prix Brazylii. To najbardziej emocjonująca końcówka sezonu od 21 lat. Nadzieję na zwycięstwo nadal mają reprezentujący McLarena Brytyjczyk Lewis Hamilton i Hiszpan Fernando Alonso oraz Fin Kimi Raikkonen z Ferrari
Niewykluczone, że walka o mistrzostwo będzie trwała do ostatniego okrążenia toru Interlagos na przedmieściach Sao Paulo. Wymarzonym scenariuszem dla każdego z tych trzech kierowców byłby triumf zarówno w GP Brazylii, jak i w klasyfikacji generalnej MŚ.
Głównym faworytem jest lider klasyfikacji generalnej Hamilton. Rewelacyjny debiutant znajduje się w o tyle komfortowej sytuacji, że nie musi się oglądać na rywali. Ma cztery punkty przewagi nad obrońcą tytułu Alonso, siedem nad Raikkonenem i jeśli w Sao Paulo wygra lub zajmie drugie miejsce, będzie mógł świętować pierwszy tytuł w karierze. W dodatku przejdzie do historii, zostając najmłodszym zwycięzcą i pierwszym debiutantem, który tego dokonał. – Cały czas słyszę, że tor jest bardzo trudny technicznie. Ale ja traktuję to jako specjalne wyzwanie – przyznaje Brytyjczyk. Hamilton nie miał jeszcze okazji ścigać się na Interlagos – jednym z niewielu torów, na którym bolidy jadą w lewo, a nie w prawo, i który ma najdłuższą trasę zjazdową do boksów. Dobre wspomnienia z Brazylii ma Alonso, który dwukrotnie zapewniał sobie tu tytuł (w 2005 r. był pierwszy, rok później drugi). – To były dwa zupełnie różne wyścigi – przypomina Hiszpan. Alonso uważa, że tym razem również wszystko jest możliwe, i liczy na trzeci tytuł z rzędu. Szef Renault Flavio Briatore także stawia na niego. – On ma doświadczenie, a Hamilton znajduje się pod ogromną presją – uważa Briatore, który wobec konfliktu hiszpańskiego kierowcy z McLarenem (zeznania Alonso pogrążyły jego zespół w tzw. aferze szpiegowskiej) ma nadzieję na powrót zawodnika do Renault.
Nad uczciwym przebiegiem rywalizacji podczas całego weekendu GP będzie czuwał specjalny obserwator Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA). Jego obecność ma gwarantować walkę fair o tytuł oraz zapewnić „równe traktowanie przez zespół Alonso i Hamiltona”. Teoretycznie szansę na wygraną ma jeszcze Raikkonen. Fin w tym sezonie pięciokrotnie mijał metę jako pierwszy (Hamilton i Alonso mają o jedno zwycięstwo mniej). W poprzednich sześciu wyścigach Raikkonen nie schodził z podium. Był poza zasięgiem rywali w ostatnich zawodach w Chinach i trzy tygodnie wcześniej w Belgii. Fin nie może jednak polegać tylko na własnych umiejętnościach, musi też liczyć na słabszy dzień Hamiltona i Alonso oraz pomoc kolegi z drużyny – Brazylijczyka Felipe Massy. Drugi kierowca Ferrari może pokrzyżować plany liderów klasyfikacji. Rok temu udowodnił, że lubi i potrafi jeździć przed własną publicznością. W tym sezonie Brazylijczyk trzykrotnie stawał na najwyższym stopniu podium (w Bahrajnie, Hiszpanii i Turcji) i ma apetyt na czwarty sukces. Celem Roberta Kubicy jest utrzymanie szóstego miejsca w klasyfikacji generalnej. Polak ma pięć punktów przewagi nad siódmym Heikki Kovalainenem z Renault i, jak sam mówi, chce mocnym akcentem zakończyć sezon. ?
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL